Józef Brandt - Obóz Zaporożców

16 września 1658 – Unia hadziacka – zmarnowana szansa na międzymorskie imperium

Ta data do dziś posiada olbrzymie znaczenie, nie tylko symboliczne zresztą, gdyż to i ówdzie, po polskiej i ukraińskiej – a także białoruskiej stronie – odzywają się głosy by bratnie narody słowiańskie stworzyły imperium. Po prawie już stuletnich doświadczeniach z sowieckim komunizmem, a przedtem i potem z Rosją, trzy narody widzą już dość przejrzyście co związki z “braćmi” Moskalami im dały/dają. W największym skrócie dały im bardzo mało, albo prawie nic; pozostała tylko bieda i niezaleczone rany.

Tak długo jak żył Bohdan Chmielnicki, szans na porozumienie pomiędzy Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a kozackim wojskiem zaporoskim nie było. Dopiero jego śmierć w roku 1657 usunęła na bok kozackie zagrożenie. Jan Wyhowski, który przejął władzę nad kozacczyzną po nim, okazał się człowiekiem mądrym i o umiarkowanych poglądach, skorym do rozmów z Polakami. Historycy na ogół są zgodni, że Unię podpisano zbyt późno. To jednak radykalizm i zdrada Chmielnickiego doprowadziły do strasznej bratobójczej wojny, a przelana krew oddaliła oba narody od siebie. Późniejsze akty ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce pogłębiły tylko nienawiść, a kolejne ukraińskie rządy czcząc Banderę i jemu podobnych nie sprzyjają normalizacji na szczeblu ludzkim.

Stanisław Szykier - Kozak i dziewczyna
Stanisław Szykier – Kozak i dziewczyna

Niemniej jednak, w dniu 16 września 1658 roku, lepiej późno niż wcale, doszło do podpisania aktu Unii w Hadziaczu pomiędzy Koroną i Wielkim Księstwem Litewskim (a więc Rzeczpospolitą Obojga Narodów) a Kozackim Wojskiem Zaporoskim pod wodzą w/w Jana Wyhowskiego. Unia przekształciła w ten sposób Rzeczpospolitą Obojga Narodów w Rzeczpospolitą Trojga Narodów; był to ważny fakt polityczny, dający nadzieję na stabilizację sytuacji w Rzeczpospolitej. Na jej mocy nowo-powstałe Księstwo Ruskie miało mieć swego własnego kanclerza, skarbnika, marszałka i hetmana. Osoby powołane na te urzędy były wybierane spośród kandydatów desygnowanych przez starszyznę kozacką, a zatwierdzał je monarcha. Niezależność tak zaplanowanego Księstwa Ruskiego miała się wyrażać własnymi sądami, wojskiem oraz prawem do bicia monety. Był też plan by metropolita kijowski i prawosławni biskupi Lwowa, Łucka, Mścisławia, Chełma i Przemyśla zasiadali w Senacie Rzeczypospolitej. Ważnym gestem było też uszlachcenie kilku setek Kozaków. Odtąd wojska Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego nie miały prawa wstępu do trzech województw, gdzie dominowała ludność prawosławna i gdzie rządzić mieli wyłącznie Rusini. Podobnych przywilejów dotyczących sprawowania wysokich urzędów w Wielkim Księstwie Litewskim broniły tamtejsze rody Radziwiłłów, Sapiehów czy Tyszkiewiczów.

Na koszt Rzeczpospolitej utworzone miały być dwa uniwersytety oraz szereg szkół.
Jest mi przykro stwierdzić, ale to Rusini – niedojrzali jeszcze politycznie – pod przywództwem syna Chmielnickiego, który objął władzę po Wyhowskim,  pogrzebali szanse na utworzenie międzymorskiego imperium. Ów zapalczywy młodzian posunął się do poddania Rusi zarówno królowi Rzeczpospolitej, jak i carowi Rosji.  Zakończyło się to interwencją wojsk rosyjskich, które posiłkując Kozaków zostały pobite przez Polaków pod Cudnowem i Połonką w roku 1660. Ponieważ na południowym-wschodzie zagrażali Turcy, król zdecydował się na podpisanie pokoju z Rosją. Doszło do podziału ziem kozackich (Pokój w Adruszowie, 1667), pomiędzy Rosję i Rzeczpospolitą. Na aspiracje ukraińskie w tej sytuacji zabrakło miejsca; o Księstwie Ruskim nikt już nie chciał mówić. Ukraiński wrzód rósł coraz bardziej, a jego apogeum była eksterminacja ludności polskiej na kresach południowo-wschodnich w czasie II wojny światowej.

Józef Brandt - Obóz Zaporożców
Józef Brandt – Obóz Zaporożców

Postawy obu Chmielnickich tak drażniły obie strony, że o reaktywowaniu Unii z Hadziacza nie mogło być mowy. Być może gdyby żył uwielbiany przez Kozaków Władysław IV, to rzeczy mogłyby potoczyć się inaczej. Król ów miał plany odebrania Konstantynopola Turkom.
Także w powstaniu styczniowym 1863-64 na sztandarach obok orła i pogoni, pojawiał się także archanioł. Ten sentyment do czasów Rzeczpospolitej gdzieś jeszcze jest, choć może najmniej na malutkiej Litwie. Dziś – w obliczu wojny z Rosją – mądrzejsza część ukraińskiego establiszmentu rozumie szansę jaką była Unia hadziacka. Niestety, zarówno
w Polsce jak i na Ukrainie, brak jest mężów stanu wielkiego formatu. Takie imperium gdyby powstało liczyłoby ponad 100 milionów ludzi, a więc tyle co Rosja. Alternatywną jest opcja Unii Europejskiej, w której państwo polskie ulega stałej redukcji, ludność polska jest wypychana na emigrację, a na jej miejsce sprowadzani są odmienni kulturowo Żydzi z terytorium w Palestynie i z USA, a ostatnio także Syryjczycy i murzyni, ale do tej pory nie wiadomo czy chrześcijanie czy muzułmanie.

Esej oparty na materiale faktograficznym fragmentów książki Adama Zamoyskiego “Poland”, William Collins, 2015.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *