Daniel Chodowiecki (1726-1801) – Jeden z największych „reporterów” epoki klasycystycznej

Był typowym dzieckiem wielonarodowej Rzeczpospolitej i zapewne zarówno jego życie osobiste jak i profesjonalne potoczyłoby się zupełnie inaczej gdyby nie utrata ojca w bardzo wczesnym wieku, miał wtedy zaledwie 13 lat. Był potomkiem szlacheckiego rodu, więc polskość była integralną częścią jego jestestwa, która pozostawiła także trwałe ślady w karierze artystycznej później docenianego w Europie malarza i ilustratora. Jednakże profesjonalnie Chodowieckiego ukształtowały już Prusy oraz patronat pruskich Hugenotów. To pruski Fryderyk ocalił ich z rzezi nocy Św. Bartłomieja z 23 na 24 sierpnia 1572 roku, która  budziła zgrozę nawet w katolickiej, ale tolerancyjnej, Polsce.

Matka Daniela, Henrietta Ayrer, była urodzoną w Szwajcarii hugenotką, zdecydowała się oddać Daniela i drugiego syna Gotfryda pod opiekę swego brata w Berlinie. Kiedy Daniel ukończył 16 lat, opuściła z synami Gdańsk na zawsze. W Gdańsku Chodowieccy mieszkali przy ulicy Helige Gasse-53 (dziś Św. Ducha). Wuj oddał chłopców na terminy malarskie u malarza Heida w Augsburgu. Był to przełom w życiu młodego Daniela, który musiał do niedawna pracować w sklepie korzennym swej ciotki, co odbierał jako tortury swej artystycznej duszy. Dzięki naukom malarskim mógł zacząć poważnie myśleć o zarabianiu na życie w sposób mu najbardziej odpowiadający. Poeta Gleim napisał wprost: Chodowiecki żył, ale gdyby życia tego nie stało, połowa naszych książek pozostałaby nieprzeczytana. Używając dzisiejszego języka, można by powiedzieć, że Chodowiecki reklamował literaturę swym popularnym nazwiskiem. Oddał niewątpliwie zasługi kulturze północno-niemieckiej i hugenockiej, ale, pomimo upływu lat, żar dla polskości pozostał. Już jako 8-letni chłopak wykonał  doskonały rysunek przedstawiający króla Stanisława Leszczyńskiego opuszczającego wierny mu Gdańsk. Po kilku latach pobytu w Berlinie Chodowiecki wybierze się w podróż do ukochanego, a wtedy już w pruskich rękach, Gdańska. Owocem tej podróży było wiele rysunków i sztychów, które są doskonałym dokumentem epoki, która widziała rozbiory Polski i ustanawianie się obcych porządków na dotąd polskich ziemiach. Rysuje niemieckich knechtów, ale i polski lud, gdański patrycjat i plebs, szlachtę, polskich wioślarzy, stadniny koni. sceny z historii Polski, życie obyczajowe, oraz portrety sławnych Polaków. W życiu prywatnym oraz religijnym był Chodowiecki bliższy protestantyzmowi; wiele z jego rysunków dokumentuje tego typu asocjacje.
Z podróży do Gdańska
Z podróży do Gdańska
 Wśród znanych wizerunków należy wymienić: Prymasa Polski (Podoski) w Gdańsku, Portret Księżnej Czapskiej, Konstytucję 3 Maja, Rozbiory Polski, Sobieski, Kazimierz Wielki, Konrad Mazowiecki, Hrabina Potocka, i wiele innych. Jest coś bardzo sentymentalnego w tych wizjach, które pomagają nam Polakom zrozumieć straszliwie okrutne rozproszenie polskiego talentu oraz polskiego potencjału malarskiego, literackiego, naukowego i intelektualnego pod koniec wieku XVIII i w wiekach następnych. Dzięki wizjom Daniela Chodowieckiego, ale także Ordy, Vogla czy Orlowskiego (który także uważny był za malarza rosyjskiego), dawna Rzeczpospolita żyje i kusi nas swym autentyzmem i uwodzi nasze zmysły.  Nie zapominajmy o Danielu Mikołaju Chodowieckim, malarzu polskim, a potem niemieckim, z czasów epoki rozumu niweczącej katolicki porządek broniony nie tak dawno przez konfederatów barskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *