Dwór Polski – nowa tożsamość

Dwór szlachecki - mal. Artur SudakCzy na początku XXI wieku można budować dwory? Wśród osób zainteresowanych odpowiedzią na to pytanie panują różne, często skrajne, opinie – miała napisać w 2006 roku Barbara Nahorny w pierwszej poważnej publikacji traktującej o tym zagadnieniu, a mianowicie w „Nowych obliczach polskiego dworu” wydanych przez wydawnictwo „migut media”. Autorka nie udziela jednak odpowiedzi wprost. W Internecie, radiu, literaturze można co jakiś czas napotkać wypowiedzi osób zainteresowanych tematem, jednak do tej pory nie zebrano tych najważniejszych opinii w jednym miejscu. Redakcja portalu budujemydwor.pl postanowiła uzupełnić tę lukę przytaczając czytelnikom wypowiedzi wspomnianej pani oraz panów Komudy, Rydla, Kowalskiego, Jaroszyńskiego i innych.

Czy na początku XXI wieku można budować dwory? Wśród osób zainteresowanych odpowiedzią na to pytanie panują różne, często skrajne, opinie.  Wiele sporów byłoby mniej burzliwych, gdyby strony wcześniej określiły, czym dla nich jest dwór i jak rozumieją to pojęcie. Najbardziej szeroka definicja obejmuje nie tylko sam budynek, towarzyszące zabudowania oraz bardziej lub mniej rozległy park, ale także pola uprawne należące do właściciela dworu. Dwór w takim znaczeniu był zjawiskiem gospodarczym, często również ważnym lokalnym ośrodkiem kulturalnym i społecznym. Wyznaczał ziemiański styl życia.1

A co o budowie domów w stylu dworkowym sądzi Wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, największy polski dokumentalista dworów i historii ziemiaństwa, dr Maciej Rydel?
Podstawowym dziełem nawołującym do poszukiwania narodowego stylu była książka Zygmunta Czartoryskiego – „O stylu krajowym w budownictwie wiejskim”, wydana w Poznaniu w 1896 roku. Czartoryski  pisał m. in. :
„Każdy kraj ma pewne cechy zewnętrzne, oryginalne, odróżniające go od krajów postronnych (…). Tak i naszemu krajowi właściwym był niegdyś oryginalny styl budownictwa, przynajmniej wiejskiego, wyrobiony wiekami, zastosowany do środków i materiałów budowlanych miejscowych, odpowiadający klimatowi krajowemu, potrzebom i zwyczajom mieszkańców. Niestety, wobec teraźniejszych prądów niwelacyjnych i skutkiem nowoczesnych stosunków kosmopolitycznych, jak zaciera się wszelka oryginalność i odrębność, tak i styl swojski budownictwa wiejskiego w kraju naszym coraz więcej zanika. (…) Wraz z upadkiem stylu krajowego zaciera się cecha kraju zewnętrzna rodzima, swojska…”
Łza się w oku kręci. Co powiedziałby książę Czartoryski dziś, widząc budownictwo wiejskie, i miejskie, mieniące się „dworkowym”, które można by określić jako  „kundlizm architektoniczny”. Na czterystumetrowych działkach, często bez jakiejkolwiek namiastki parku,  przy uliczkach o jednorodzinnej zabudowie, tworzone są koślawe potworki, które właściciele i pożal się Boże architekci, jakże chętnie nazywają „dworkami”. Większość ich właścicieli nie skalała się wiedzą czym był dwór w historii Polski.
2

Dwór Sopliców - mal. Artur Sudak

Dużo większym optymizmem i nadzieją w stosunku do nowobudowanych domów w stylu dworkowym wykazał się prof. dr hab. Piotr Jaroszyński, wykładowca KUL, w felietonie pt. „Dworek – enklawa polskości” wchodzącym w skład patriotycznego cyklu „Myśląc Ojczyzna” i wygłoszonym na antenie „Radia Maryja” drugiego marca bieżącego roku. Przedstawiając dramat dworów zrujnowanych po wojnie jednoznacznie deklaruje swoje stanowisko.
(…) Mając w oczach ów dworek, [Chopina w Żelazowej Woli – dop. Ł.G.] jego otoczenie w postaci parku i ogrodu, a także prześliczne wnętrze, musimy zapytać – co się stało z polską architekturą? Dlaczego architektura ta dziś nie tylko nie jest polska, bo nie zawiera nic z charakteru tego co w Polsce budowano, ale jest wręcz tak strasznie brzydka.(…) Minęło już dwadzieścia lat od upadku komunizmu. Nie ma już ideologii dla której piękno, ład, czystość to główny wróg klasowy. A jednak gdy jedziemy przez Polskę samochodem lub pociągiem, to nie możemy się nadziwić dlaczego ta architektura nadal jest tak brzydka, dlaczego nadal straszy… Oczywiście gdzie stały bloki, tam stoją nadal, ale żeby w nowym, prywatnym budownictwie nie nawiązywać do tradycyjnych motywów polskich, lecz nadal stawiać prostopadłościany z płaskim dachem albo jakieś powymyślane graniastosłupy to już naprawdę trudno pojąć… Może nie do końca. Bo przecież trzeba zapałać miłością do kultury, a więc i architektury polskiej,  żeby w niej widzieć swoje korzenie i przyszłość. Na niej kształtować swój smak. Czy naprawdę taki dworek jak ten w Żelazowej Woli jest tak skomplikowany architektonicznie, żeby w Polsce nie wyrosły tysiące, ba, dziesiątki tysięcy nowych dworków? Przecież to byłby inny kraj. Dominowałyby w nim domy, w który każdy miałby swój salonik i pianino, bibliotekę i serwantkę, a może i kilka obrazów przypominających utracone ziemie pierwszej Rzeczypospolitej, jakieś mapy Wilna lub Lwowa, pejzaż Niemna lub Dniestru… Gdy ktoś przychodzi na świat w takim domu, to ten dom będzie dla niego symbolem całej ojczyzny na całe życie. (…)3

Tematyce dworu polskiego został poświęcony również fragment „Niezbędnika Sarmaty”, swego rodzaju kompendium wiedzy i informacji o naszej narodowej kulturze. Tamże autor, Jacek Kowalski, historyk sztuki, poeta, bard i prawdziwy Sarmata ustosunkował się również do nowobudowanych w Polsce dworów:
Tradycja staropolskiego dworu odradza się na naszych oczach – widzimy mnóstwo nowych, kolumienkowych, postmodernistycznych „dworków” rosnących w polskim krajobrazie. Niech rosną, choć zdarza się, że wywołują ból zębów; niech rosną, choć do dawnych dworów mają się często jak pięść do nosa, a tym czasem postępująca rujnacja starych, prawdziwych siedzib szlacheckich kłuje w oczy tych, którzy się w prawdziwych dworach narodzili. Ale mimo wszystko moda ta kontynuuje choć kulawo, ideę domu i rodu wpisanego w Rzeczpospolitą, ideę rodzimości i rodzinności.4

Zupełnie inaczej do budowy dworu w naszym aktualnym świecie podszedł inny Jacek, ale również Sarmata z krwi i kości. Jacek Komuda, genialny pisarz, twórca kilkunastu powieści historycznych rozgrywających się w XVII-wiecznej Rzeczypospolitej na początku roku napisał na swoim blogu, że wrócił do Ziemi Sanockiej. Kupił tam półtorahektarowe „spłachetko” gruntu, by na ziemi bohaterów swoich powieści… wybudować dwór. Choć oficjalnie swój projekt nazwać musiał domkiem letniskowym całorocznym, ponieważ nazwa „dwór” dodawała automatycznie do cen przynajmniej jedno zero, tenże domek letniskowy ma być drewniany z dwoma alkierzami, gankiem, lamusem, otoczony fosą5

Te, które pozostały w granicach naszego kraju, stały zaniedbane i opuszczone. W większości były to budynki drewniane, więc łatwo było je dewastować i grabić. Największe szkody tego typu architekturze wyrządziła jednak ideologia, dla której dwór był symbolem ziemiaństwa i nierówności społecznych. Dziś na szczęście nikt z dworami nie walczy. Zmieniły się jednak warunki ekonomiczne i nie wiadomo, kto mógłby zastąpić dawne ziemiaństwo. Czy będą to nowocześni polscy farmerzy? Z pewnością znajdą się i tacy, którzy zechcą zamieszkać w starych lub nowobudowanych dworach.6

Przed dworem - mal. Artur Sudak

Tak, prócz odpowiedzi na pytanie czy budować nowe dwory, należy postawić tutaj jeszcze ważniejsze pytanie związane z jego tożsamością – dla kogo je budować? Przytoczyć mogę tutaj fragment wywiadu wspomnianego już Jacka Komudy:
Wyobraźcie sobie, że każda moja książka to taka mała cegiełka w murze dawnej Polski. Mało tych cegiełek jeszcze, lecz mam nadzieję, że będzie więcej. Po prostu uważam, że kultura polska, czyli szlachecka musi zostać odbudowana, a Polacy zostać szlachtą – tak jak w XVII wieku. Oczywiście ja nie uznaję już jakichś bzdur o herbowym pochodzeniu i rodowodzie – dla mnie dziś szlachcicem jest ten, co umie zachować się jak szlachcic. Nasza kultura szlachecka została zniszczona, zrujnowana, skazana na śmierć, ale odrodzi się – zapewniam – w swojej najświetniejszej postaci. Myślę, że bardzo nam jej brakuje – proszę spojrzeć na regionalne muzea, na skanseny – tam wszystko związane jest ze wsią, a nic z dworem. Stroje, obyczaje, obrzędy, które tam można zobaczyć, to wszystko dawna wieś. A gdzie jest dwór – ostoja polskości? Gdzie szlachta?7

Właśnie! Gdzie szlachta? Nie rodowód, lecz chęć szczera… Chciałoby się sparafrazować pewne PRLowskie hasło propagandowe. Tylko miłość do polskiej kultury i tradycji może zespolić w jedno mieszkańca z tą wyjątkową formą architektoniczną nadając jej tym samym odpowiedniego ducha.

***

CONCLUSIA
Z NOWYM AD ARCHITECTURA
PRZYCHĘCENIEM

Skończyłem naukę budowniczą, w której mało słów potrzeba i dyskursu, ale raczej abrysu i wizerunku, oko bowiem więcej jednym pojrzeniem poda do uwagi niźli długa mowa, a tak obiecane delineacyje wszystkiego, co się tu powiedziało,nagrodzą krótkość pisma tego. Zawiram (zamykam) małą pracę voto et appapperecatione (życzeniem i prośbą) i uprzejmą ku ojczyźnie życzliwością, aby za przywróceniem pożądanego pokoju te pacis artes (sztuki pokoju) powróciły do nas. I cokolwiek wojna (która wszystko psuje i niszczy) zrujnowała i zepsowała, to wszystko luby i bezpieczny pokój naprawił, a jako ex ruinie lepsze, niż były, wstawają budynki, tak post tot vastationes (po tylu zniszczeniach) zakwitnęła Polska maioribus architecturae ornamentis (większymi ozdobami architektury), niż je przedtem miała.8

Wyjazd sprzed dworu - mal. Artur Sudak

Jeśli kogoś nie przekonały przytoczone wypowiedzi osób żyjących współcześnie, niech argumentem mu będzie ten jakże aktualny dla sytuacji III Rzeczypospolitej fragment księgi napisanej w XVII wieku. Winniśmy w zgodzie z duchem przodków wziąć przykład z pokolenia ludzi, którzy sto lat temu, w II Rzeczypospolitej, wytworzyli przepiękny styl dworkowy. By przełożyć XVII-wieczną konkluzję budowniczego na język współczesny warto sięgnąć na koniec do publikacji od której dziś zaczęliśmy…

Druga wojna światowa i następne lata nie sprzyjały takim projektom. Może dopiero dwudzieste pierwsze stulecie przyniesie renesans stylu dworkowego i nowo powstające rezydencje zaczną nawiązywać do pięknej polskiej architektury, definitywnie kończąc kilkudziesięcioletni okres jej nieistnienia. Może wtedy okazałe i piękne dwory staną się wzorcem estetyki dla tysięcy Polaków, którzy tworzą i budują swoje siedziby.9

 Łukasz Górka

PS. W tekście wykorzystano obrazy Artura Sudaka z prywatnej kolekcji.

Bibliografia:
1 – „Nowe oblicza polskiego dworu” Barbara Nahorny i inni, Migut media, Warszawa 2006, s. 10
2 – www.dwory-polskie.pl, http://www.dwory-polskie.pl/x.php/1,52/Styl-dworkowy-1900-1939.html
3 – „Dworek – enklawa polskości”, http://www.piotrjaroszynski.pl/filmy/dworek-enklawa-polskosci.html
4 – „Niezbędnik Sarmaty” Jacek Kowalski, wyd. Dębogóra, Poznań 2006, s. 72
5 – www.samozwaniec.info, http://samozwaniec.info/wpis.php?id=84#komentarze
6 – „Nowe oblicza polskiego dworu” Barbara Nahorny i inni, Migut media, Warszawa 2006, s. 13
7 – www.paradoks.net.pl
8 –„ Krótka nauka budownicza dworów, pałaców, zamków podług nieba i zwyczaju polskiego”, anonim, Graf_ika 2009, reprint z roku 1659.
9 – „Nowe oblicza polskiego dworu” Barbara Nahorny i inni, Migut media, Warszawa 2006, s. 19

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *