Książka w zestawie z kartą dostępna jest pod adresem www.polskasaga.pl

Dwór w Czartorowiczach – idzie nowe pokolenie!

Nie minęło zbyt wiele czasu od publikacji na naszym portalu recenzji książki „Dwór w Czartorowiczach” (do przeczytania w tym miejscu), a tu widzę, że na redaktorskim biurku ląduje jej kolejny tom! Z jednej strony czuję dużą radość ze zbliżającej się lektury, z drugiej niepewność i podekscytowanie związane z tym, że jako portal, po udanym debiucie Moniki Rzepieli, objęliśmy kontynuację rzeczonej sagi swoim patronatem.

Pozornie wydaje się, że drugi tom – dla tych, którzy czytali już część pierwszą – nie będzie zaskoczeniem. Otrzymujemy skromniejszy o trzydzieści stron, podobnie skrojony wolumin, który szatą graficzną bezpośrednio nawiązuje do swojego poprzednika. Również blurb na ostatniej stronie, z którego w pierwszej kolejności dowiadujemy się, że Ewa Sasicka po przeprowadzce do Olechowicz wiedzie szczęśliwe życie u boku Marcina jednoznacznie sugeruje czytelnikowi, co go czeka. Na tejże okładce pojawia się również nawiązanie do kuzynki Ewy – Igi, których to dziewczyn losy w okresie panieńskim wytyczały oś fabularną tomu pierwszego.

To wszystko pozory, choć dalsza historia Czartorowicz kreślona przez Monikę Rzepielę zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu, w tej samej alkowie nowożeńców, w której urwała się wcześniej. Różnicę da się wyłapać już po kilku rozdziałach, kiedy czytelnik zaczyna zauważać, iż te są dużo krótsze niż wcześniej, a akcja w nich zaczyna pędzić coraz bardziej do przodu. O ile w pierwszym tomie mieliśmy do czynienia z rozbudowaną historią przyjaźni dwóch dorastających panienek osadzoną w relatywnie krótkim okresie czasu, o tyle tom drugi przynosi nam historię dwóch już majątków ziemskich w okresie kilkudziesięciu późniejszych lat. I tutaj dość płynnie autorka przechodzi z historii tomu pierwszego do kreślenia losów tytułowego nowego pokolenia. Nim się spostrzeżemy, z zapartym tchem śledzimy już nie losy dwóch dobrze nam znanych bohaterek, a ich dorastających pociech. Różnie można ten zabieg odbierać, niemniej należy oddać, że dopiero w tym momencie całość zaczyna nabierać sensu stricto cech sagi. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to wydawniczo zdecydowanie brakuje spisu treści, toteż nie mogłem na szybko podejrzeć co będzie dalej. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić literacko, to książka… zbyt szybko się skończyła. O zakończeniu pisać jednak nie będę, aby nie popsuć Wam przyjemności z lektury, której niewątpliwie warto się oddać.

Książka w zestawie z kartą dostępna jest pod adresem www.polskasaga.pl
Książka w zestawie z naszą kartą dostępna jest pod adresem polskasaga.pl

Idzie nowe pokolenie!

Od czasu „Żywotu człowieka poczciwego” Mikołaja Reja motyw polskiego dworu pojawiał się w polskiej literaturze niezliczoną ilość razy. W różnych epokach spełniał on różne funkcje i był rozmaicie wartościowany. Ten najpopularniejszy dwór w Soplicowie, znany z „Pana Tadeusza” pełnił funkcje sentymentalne idyllicznej krainy młodości, jawił się jako ostoja polskości, tradycji i dobrych obyczajów. Później Stefan Żeromski postanowił przełamać ten obraz i w „Przedwiośniu” przedstawił dworek w Nawłoci jako miejsce beztroskich, lekkomyślnych zabaw, których nie była w stanie przerwać nawet trudna sytuacja, w jakiej znalazła się Ojczyzna. Są również w naszej literaturze i wypośrodkowane obrazy życia w polskim dworze. Dobrym przykładem jest tutaj majątek Korczyńskich w „Nad Niemnem”, gdzie Eliza Orzeszkowa przedstawiła to miejsce jako o wiele skromniejsze i uboższe, zmagające się z wieloma rodzinnymi jaki i ojczystymi problemami. To tutaj właśnie ziemia, polska ziemia karmiła, ale i chowała w sobie ciała powstańców poległych w boju. Ludzi, dla których honor oraz siła przywiązania do rodzinnego gniazda stanowiły największe wartości.

Z trzech powyższych przykładów bohaterom Czartorowicz (oraz Olechowicz!) najbliżej chyba do historii Koryczyńskich. Niemniej należy wspomnieć, że motyw polskiego dworu przewinął się w polskiej literaturze już przez kilkaset książek, a sam Dwór w Czartorowiczach jako całość nawiązuje w sposób mniej lub bardziej dosłowny przynajmniej do kilku. Sytuacja motywów w literaturze w każdej literackiej epoce stawia przed sobą nowe, nierzadko odmienne od minionych, funkcje. Tak jest i we współczesnym świecie, choć w przypadku samego motywu polskiego dworu wydaje się, że historia ta zatoczyła koło. Dziś motyw dworu naturalnie umiejscawia się gdzieś w okolicach epoki romantyzmu, by znów kultywować jego historyczne wartości, sentymentalizm oraz idylliczność. Niemniej różnica jest znacząca. Wszak dawniej to Mickiewicz opuścił ojczyste ziemie – świat litewskiej szlachetczyzny i nostalgicznie ją na emigracji wspominał. Dziś natomiast żyjemy w świecie, gdzie to naszą ojczystą ziemię opuściły majątki szlacheckie. I my, nowe, osierocone pokolenie w tej jakże odmiennej relacji, wedle łacińskiego powiedzenia de mortuis aut bene aut nihil, powinniśmy o duszy polskiego dworu pisać tylko w tym kontekście. Co obiecująca pisarka Monika Rzepiela pod płaszczykiem kobiecej literatury czyni w swoich książkach znakomicie.

Oba tomy dostępne są pod adresem polskasaga.pl

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *