Wierzenica

Dwór w Wierzenicy – świadek zmagań o moralno-społeczną przemianę Polski

Jest to może jedyny zakątek w Poznańskiem, który przemawia do wyobraźni i do uczucia. Niemczyzna, która tak wszechwładnie ten kraj zalała, wcisnęła się tu zaledwie nieśmiało na folwark. Dwór i wieś pozostały proste, polskie, archaiczne. 

                                                                                                                           Janina z Puttkamerów Żółtowska

Znowu Polacy stoją dziś w obliczu dokonywania wyborów. Renesans architektury dworskiej musi cieszyć, ale jeszcze ważniejsze jest, kto w tych dworach zamieszka, bo od tych ludzi zależeć będzie też przyszłość naszej Rzeczpospolitej chrześcijańskiej. Tak też dawniej bywało.

cieszkowskiWłaściciel Wierzenicy, hrabia August Cieszkowski, był człowiekiem wielu talentów. Urodzony i wychowany w etosie ziemiańskim nie żałował ich użycia do celów naukowych, społecznych i politycznych. W roku 1849; a więc w czasie, kiedy toczyła się najdłuższa wojna nowoczesnej Europy; dwór Cieszkowskich w Wierzenicy był miejscem spotkania Ligi Polskiej. Po powrocie hrabiego Cieszkowskiego z zagranicy Wierzenica stała się jego stałym miejscem pobytu. Tu stworzył swój przyczółek twórczy (Tusculum), a także zgromadził bibliotekę liczącą 40 000 woluminów.

Duch wielki, serce złote – a tak oceniają Augusta hr. Cieszkowskiego potomni – zasługuje na pamięć, zwłaszcza że w tym roku przypada 200. rocznica jego urodzin. O Cieszkowskim krążą niesprawiedliwe sądy jako o tym, który dał pożywkę filozofii Karola Marksa. Tymczasem w filozofii swej poszukiwał Cieszkowski dróg do zbliżenia człowieka do Boga. Zawsze podkreślał rolę Kościoła Katolickiego oraz misji Słowian, która miała odegrać znaczącą rolę w transformacji świata w zgodzie z popularnym wówczas w Polsce Mesjanizmem. To właśnie ludzie tacy jak Cieszkowski, Mickiewicz (Polska Chrystusem Narodów!) czy Czech Alfons Mucha ujmowali misję Słowian jako związaną z nadejściem ery Ducha Świętego. W sposób niezrozumiały dla wielu Cieszkowski wyprowadzał swe rozważania od Hegla, ale to był tylko początek. Coraz mocniejsze dryfowanie myśli Cieszkowskiego ku katolicyzmowi wykluczyło go raz na zawsze z kręgów lewicowych hegelianistów. Finalne stadium w rozwoju ducha było w opinii Cieszkowskiego syntezą przeciwności – Bóg i świat, konieczność i wolność, żądza i obowiązek, niebo i ziemia, wszystko stanowi jedność. Słowa te harmonizują z tym, o czym mówi Pismo Święte w Księdze Apokalipsy. Cieszkowski odrzucał pogardę lewicowych następców Hegla dla chrześcijaństwa, jednocześnie nie podzielał konserwatyzmu prawicowych hegelianistów, gdyż Polska pod zaborami potrzebowała wyrafinowanych reform społecznych. I tu Cieszkowski zbliżył się do francuskich socjalistów, którzy często byli bardzo religijni. Dzięki ludziom pokroju Cieszkowskiego Wielkopolska kolebka polskiego chrześcijańskiego państwa wygrała najdłuższą wojnę nowoczesnej Europy.

Dość powiedzieć, że w Wierzenicy naprawdę mieszkał wielki duch, polski filozof, o którym się zapomina. Życzyć należy Ojczyźnie takich ludzi w polskich dworach, bo rozważania Cieszkowskiego o Duchu Świętym znalazło swoją kulminację w wezwaniu do Stwórcy papieża-Słowianina – Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!. Pozostaje nam dochować wierności temu wezwaniu i żyć w zgodzie z Dekalogiem.

A jaki był dom Cieszkowskiego? Janina z Puttkamerów Żółtowska tak wspominała to stare polskie domostwo: „Dom biały, długi, niski, w cieniu kasztanów, z przeciwnej strony zakończony pochyłością zarośniętą dzikimi krzakami. U stóp pochyłości ogród warzywny zakończony olchami, rowem i łąką. (.) Wprost od dworu, na wzniesieniu kościół, którego linia, według pana Gugi, jest równią doskonałą. (.) Kościół jest szary, drewniany, a cały jego urok polega na załamaniach gontowego dachu. (.) Wierzenica jest ślicznie położona na stoku góry, nad łąkami i rzeczką, a po przeciwległej stronie wznoszą się na pagórkach lasy o wspaniałych sosnach. Wierzenica posiada sielską rozmaitość krajobrazu, staw i młyn turkoczący pod lasem, stare topole rosnące rzędem nad rzeką, ale przede wszystkim falistość gruntu, owe zagłębienia i kotlinki, które urozmaicają drogi leśne”.

Wierzenica
Wierzenica fot. facebook.com/Wierzenica

Istnieją przypuszczenia, że dwór Augusta Cieszkowskiego stoi na piwnicach starszej budowli. Spotyka się też informacje mówiące, że istniał on już wcześniej. Zachwyca usadowienie tej parterowej budowli równolegle do doliny i rzeki. Obie fasady, po środku mają piętrowe ryzality z trójkątnymi przyczółkami, a całość przykrywa dach dwuspadowy z naczółkami. Jak nakazywała tradycja, w czasach Cieszkowskiego przed dworem był okrągły lub owalny klomb. Dwór stanowił organiczną całość z gospodarczą i rekreacyjną resztą – wkomponowany w przyległy niewielki park i majątek ziemski. Przed dworem dwa kasztanowce, większy o obwodzie 365 cm ma konary opasane żelazną klamrą. We władaniu rodziny Wierzenica i dwór pozostawały przez 90 lat. Jako ostatni z rodu rezydował w nim do 1932 roku August „Guga” Cieszkowski. Następnie dwór do 1939 roku był własnością Edwarda Cieszkowskiego-Raczyńskiego, usynowionego w 1931 roku późniejszego prezydenta RP na wychodźstwie.

Dusza polska pragnie powrotu do takich właśnie miejsc. Budynek to jeszcze nie dom, ale żywi ludzie i ich czyny czynią go domem prawdziwym. W starych murach polskość jest zaklęta na wieki. Oby nowi mieszkańcy w takich domach mieszkali przez setki lat bez przeprowadzek. A Cieszkowskiego trzeba czytać, trzeba o nim pamiętać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *