Dwory i pałace odbudowane fotoreportaż

Po wielu latach zaniedbań ze strony władz centralnych i samorządowych, po tym jak wiele ważnych dla podtrzymania tożsamości narodowej Polaków obiektów przestało istnieć gdzieś cały czas tli się iskierka nadziei. Dociera do nas coraz więcej informacji o ratowaniu i odbudowie polskich dworów i pałaców. Ich historia często jest podobna, wyeksploatowane i zdewastowane budynki są odbudowywane przez prywatnych inwestorów. Dobrym przykładem jest tutaj dwór w Radoszewicach, w którym do 1994 roku mieściła się szkoła. Odbudowywane są również pałace – mniejsze jak ten w Kamieńcu, a także ogromne jak pałac w Chróstniku, który z ruin za własne pieniądze odtworzył Dariusz Miłek, właściciel sieci sklepów CCC!

Fundusze nie są jednak jedynym wyznacznikiem ratowania polskich dworów i pałaców. Piękny przykład płynie do nas z gminy Zaleszany, gdzie Stowarzyszenie Odnowy Wsi „Wolan” w Kotowej Woli zaczęło odnawiać XVIII-wieczny dwór rodziny Horodyńskich.

Rodzina Horodyńskich swoją siedzibę w Kotowej Woli zakupiła od Żyda, Rachmiela Kanarka w 1906 r. Ostatnim jej lokatorem był Jan Konstanty Horodyński, który w 1944 r., po usunięciu go z dworu przez ówczesne władze, wyemigrował prawdopodobnie do Nicei. W 1946 r. część budynków gospodarczych sprzedano, a resztę rozebrano. Dwór przekazano Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi, a później opiece społecznej. Mieszkali w nim ludzie pozbawieni mieszkania w czasie wojny. Do lat siedemdziesiątych XX w. funkcjonowała tam szkoła, a potem przedszkole. (1)

Ostatecznie dwór popadł w ruinę. Stowarzyszenie jednak uzbierało środki na ratowanie obiektu i po dwóch latach; pomimo tego, że prace rekonstrukcyjne w tym roku zamarły można już spokojnie powiedzieć, że obiekt został uratowany. Po wykonaniu konstrukcji dachu, wzmocnieniu podłóg i sklepień, pracownicy położyli ceramiczną dachówkę z rynnami, a obecnie Stowarzyszenie Odnowy Wsi „Wolan” w Kotowej Woli  czeka na pieniądze od ministerstwa finansów oraz od wojewody, aby rozpocząć prace wewnątrz budynku.
Co bardzo ciekawe – zabytek w Kotowej Woli to już drugi dwór należący do rodziny Horodyńskich, który został uratowany przed całkowitym zniszczeniem. Wcześniej prywatny właściciel uratował dwór w Zbydniowie, który również był już w stanie ruiny. Po wojnie jak wiele podobnych mu obiektów pełnił funkcje publiczne (min. jako szpital, ośrodek zdrowia i poczta). Jak zwykle państwo po wyeksploatowaniu obiektu pozostawiło go na pastwę losu, który w tym przypadku na szczęście okazał się łaskawy.

1 – http://sandomierz.gosc.pl/doc/1320988.Dwor-w-remoncie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *