Historia Roja

Jest taka scena w filmie Zalewskiego, w której oddział „Roja” urządza sobie zabawę w skromnym, rodzinnym domu Dziemieszkiewicza. Scena dzieje się kilka lat po wojnie. Pomiędzy brawurowymi akcjami, strzelaninami, ucieczkami, pomiędzy życiem i śmiercią młodzi ludzie się radują, tańczą, śpiewają, skandują niepodległościowe hasła. W tle na jednej ze ścian widz może rozpoznać jedną z charakterystycznych dla Grottgera scen przedstawiających Powstańców Styczniowych.

Wśród wielu symbolicznych scen obecnych w filmie ta uwiodła mnie szczególnie ponieważ dla mnie Żołnierze Wyklęci już od ponad dekady są Bohaterami na miarę Powstańców Styczniowych w okresie trwania II Rzeczpospolitej. Bohaterowie, którzy walką w powstaniu antykomunistycznym wpisali się w wielowiekową tradycję walk Polaków o niepodległość. Patriotyczną tradycję, która wyrosła na fundamentach polskiego dworu. Wielkie wzruszenie w kinie. Obraz ze względu na niewygodne treści kilka lat borykał się z trudnościami i niewiele brakowało, by nigdy nie został ukończony…

dom1

Łapie za serce jeszcze jedna, ważniejsza nawet scena. Oto hrabina wygnana przez nową władzę ze swojego pałacu, mieszkająca przy nim w jakiejś oficynie ratuje postrzelonego „Roja”. Radzi mu, aby wyzbył się wątpliwości i zaufał temu, na co ślubował. – Wiem, kim jesteś… – powiada – wyrzutem sumienia. – „Rój” odpowiada, że  ma dosyć własnych. Hrabina wyjaśnia, że jeśli chłopak zacznie roztrząsać racje swojego postępowania, to przegra. Przekonuje go, że Bóg, Honor i Ojczyzna dają siłę tylko wtedy, jeśli nie podważamy sensu tych pojęć.

Żołnierze Wyklęci. Nieśmiertelni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *