Japonia w polskim domu.

Jakże duże było moje zaskoczenie, kiedy poszukując w popularnym markecie budowlanym karniszy do salonu spostrzegłem, że obok tradycyjnych form przesłaniania okien, takich jak zasłony czy roletki, równie dużą popularnością cieszą się u nas… japońskie panele. Czy zaskoczenie było słuszne?

Oczywiście na próżno szukać nawiązań do kultury japońskiej w odniesieniu do dworu polskiego minionych kilku wieków i nie jest to celem mojego artykułu. O ile kontakty Rzeczpospolitej ze światem Orientu były dość rozległe, o czym między innymi traktowały artykuły dra Zygmunta Jasłowskiego w naszym orientalnym cyklu; o tyle Japonia przez wieki rozwijała się w warunkach prawie całkowitej izolacji od Europy. Dopiero w drugiej połowie XIX wieku kraj ten został odkryty dla naszej części świata, a na tereny ziem zamieszkałych przez Polaków rozległa wiedza o Kraju Kwitnącej Wiśni przyszła jeszcze później. Było to w 1904 roku, wespół z „Japonią” – tekstem Wilhelma Deppinga wydanym w książkowej serii wydawniczej „Biblioteka Dzieł Wyborowych”. Oficjalne stosunki dyplomatyczne pomiędzy Polską i Japonią zostały zawarte tuż po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości, 22 marca 1919 roku, kiedy rząd Japonii uznał rząd Ignacego Jana Paderewskiego.

Japońskie panele, tkanina "Dmuchawce", fot. leroymerlin.pl
Japońskie panele, tkanina „Dmuchawce”, fot. leroymerlin.pl

Pierwsze kontakty pomiędzy naszymi krajami pojawiły się już jednak pod koniec XIX wieku, a dokładnie w lutym 1892 roku, kiedy tereny Polski odwiedził pierwszy Japończyk, major Yasumasa Fukushima. Na nasze ziemie trafił podczas trwającej 488 dni samotnej konnej podróży z Berlina do Władywostoku. Według źródeł historycznych, próbował w Polsce
zdobyć informacje na temat Rosji. Przy okazji pobytu na ziemiach polskich, major wyrecytował wiersz, który z perspektywy czasu wydaje się najlepszą podwaliną pod wspólne między naszymi krajami stosunki, które w późniejszych okresach przebiegały zwykle w duchu zrozumienia, wzajemnej przyjaźni i dobrej woli:

Gdym wreszcie znalazł wieś, szarą i posępną
Spytałem, gdzieżem zaszedł i jak zwie się ten kraj.
Litością zdjęty dawnych słuchałem opowieści
O Polsce startej ze wszystkich świata map.

W tym czasie miały miejsce również kontakty w drugą stronę. W 1879 roku przyjechał do Japonii Franz Eckert, kompozytor, który w 1880 roku dokonał aranżacji pieśni „Kimi ga yo“ – dzisiejszego hymnu Japonii. Eckert urodził się w Neurode (Nowej Rudzie) na Śląsku w dawnych Prusach. Ukończył konserwatorium we Wrocławiu i Dreźnie. Podczas pobytu w Japonii współpracował m.in. z Orkiestrą Cesarskiej Marynarki Wojennej oraz licznymi instytucjami związanymi z nauczaniem muzyki zachodniej. Dziś w Nowej Rudzie stoi pomnik kompozytora, a miasto z uwagi na jego bliskie związki z Japonią organizuje co roku Dni Kultury Japońskiej.

„Mandala Czystej Ziemi/Jodo mandara” Autor nieznany, 2. ćw. XIX w., Muzeum Narodowe w Krakowie
„Mandala Czystej Ziemi/Jodo mandara” Autor nieznany, 2. ćw. XIX w., Muzeum Narodowe w Krakowie

Kontakty pomiędzy Polską i Japonią zintensyfikowały się w 1904 roku – wspomnianym roku wydania u nas dzieła Deppinga. W marcu oficer japońskiego wywiadu wojskowego, Motojiro Akashi, spotkał się w Krakowie z Romanem Dmowskim. W tym samym czasie Polska Partia Socjalistyczna nawiązała kontakty z ambasadą Japonii w Londynie. Ówcześni przywódcy polscy – Roman Dmowski i Józef Piłsudski odwiedzili Japonię odpowiednio w maju i lipcu tegoż roku.

W czerwcu 1916 roku Masataka Yamawaki, późniejszy generał Cesarskiej Armii Japońskiej, rozpoczął misję w Warszawie jako nieoficjalny przedstawiciel Sztabu Generalnego. W 1921 roku został on pierwszym oficjalnym attaché wojskowym. Yamawaki postanowił wykorzystać swoje dobre kontakty z przedstawicielami polskiej armii i doprowadzić do stałej współpracy między naszymi sztabami. Zaowocowało to tym, że polscy kryptolodzy, którzy wykazali się niemałymi umiejętnościami już w wojnie polsko-bolszewickiej szkolili swoich japońskich odpowiedników, którzy w zakresie kryptografii pozostawali daleko w tyle za innymi krajami. Finał akcji miał miejsce w 1923 roku, kiedy to kryptolog z polskiego Sztabu Generalnego, major Jan Kowalewski poprowadził w Sztabie Generalnym w Tokio trzymiesięczny kurs. W okresie międzywojennym współpraca wojskowa pomiędzy krajami była bardzo dobra. Podczas II Wojny Światowej stosunki dyplomatyczne z oczywistych względów zostały zerwane – 4 października 1941 roku rząd japoński ogłosił likwidację Ambasady Japonii w Warszawie, a 11 grudnia tego samego roku Polska wypowiedziała Japonii wojnę. Zerwanie stosunków nie przeszkodziło jednak w dalszej współpracy związanej z wymianą informacji. W czasie II Wojny Światowej losy naszych krajów splotły się jeszcze raz. Odbyło się to za sprawą jednego człowieka. Chiune Sugihara pełniąc funkcję wicekonsula w ówczesnej stolicy Litwy wystawił wizy tranzytowe do Japonii dla około 6000 polskich i litewskich Żydów, dzięki czemu zdołali oni uniknąć prześladowań ze strony Niemców i poprzez Japonię uciec do Ameryki i innych krajów. Za ten wyczyn w 2007 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Relacje polsko-japońskie, które narodziły się na przełomie XIX. i XX. wieku nie kończyły się oczywiście tylko i wyłącznie na relacjach politycznych. Kultura japońska, która trafiła do Polski za pośrednictwem Europy Zachodniej szybko stała się modna również w kręgach literackich i artystycznych. Już w 1919 r. na Uniwersytecie Warszawskim uruchomiony został pierwszy kurs języka japońskiego! Wymiana międzykulturowa odbywała się oczywiście w dwóch kierunkach, czego najlepszym przykładem jest Ojciec Maksymilian Kolbe prowadzący w latach 1931-1935 działalność misyjną w Japonii. Wraz z Ojcem Kolbe do Kraju Kwitnącej Wiśni przybył Brat Zenon Żebrowski znany tam jako Brat Zeno – przez ponad 50 lat prowadził tam działalność misyjną i dobroczynną, a w uznaniu jego działań Rząd Japonii odznaczył go Orderem Świętego Skarbu IV Klasy.

„Kobiety odpoczywające na werandzie na tle ogrodu” Katsukawa, Shuncho, 1786 r, Muzeum Narodowe w Krakowie
„Kobiety odpoczywające na werandzie na tle ogrodu” Katsukawa, Shuncho, 1786 r, Muzeum Narodowe w Krakowie

Po II Wojnie Światowej stosunki dyplomatyczne pomiędzy Japonią i Polską zostały wznowione 8 lutego 1957 roku, kiedy został podpisany „Układ o przywróceniu normalnych stosunków między Japonią a Polską Rzeczpospolitą Ludową”. W 1956 r. w ramach Zakładu Sinologii Uniwersytetu Warszawskiego została zainaugurowana jako samodzielny kierunek Japonistyka. W latach 80-tych Japonia na wielu płaszczyznach wspierała działalność „Solidarności”. W 1987 roku powstały japonistyki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, zaś w 2008 roku dołączyła do nich japonistyka na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Po transformacji ustrojowej w roku 1989 znacznie wzrosło zainteresowanie nauką języka japońskiego – w 2008 roku naukę języka japońskiego w Polsce prowadziły 63 ośrodki, skupiające około 3000 słuchaczy. Nie sposób wymienić w tym miejscu wszystkich inicjatyw związanych z kulturą japońską, które pojawiły się w Polsce po 1989 roku i wydaje się, że jest to coś dużo głębszego niż tylko moda. Do tych najważniejszych należą rewitalizacja Ogrodu Japońskiego we Wrocławiu, Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej w Krakowie, Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych w Warszawie, która jest ośrodkiem edukacyjnym obejmującym swym zasięgiem cały region aż po Kraje Bałkańskie oraz Polsko-Japońskie Centrum Efektywności Energetycznej utworzone w 2004 roku przy polskim rządzie. Po transformacji ustrojowej wśród polskich sportowców ogromne zainteresowanie zaczęły wzbudzać również tradycyjne japońskie sztuki walki takie jak judo, karate, aikido, sumo czy kendo, co zaowocowało wieloma sukcesami Polaków w tych dziedzinach na arenach międzynarodowych. Jakoby na potwierdzenie rodzącej się przyjaźni polsko-japońskiej przy okazji wspomnianych wyżej inicjatyw, w 2002 roku wizytę w Polsce złożyła japońska para cesarska. Ich Cesarskie Moście złożyły wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza, spotkały się także z polską parą prezydencką, przedstawicielami rządu, świata kultury i nauki.

Ilość wydarzeń, które towarzyszą dziś relacjom polsko-japońskim jednoznacznie świadczy o tym, że nie może to być tylko jednostronne zainteresowanie Polaków orientalną kulturą Japonii. I tak jest w istocie! Również Japończycy odnaleźli w naszej, orientalnej dla nich kulturze coś bardzo dla siebie. I to coś płynącego z samego serca tradycji polskiego dworu. Odnaleźli muzykę Fryderyka Chopina! I pokochali tę muzykę bardziej niż sami Polacy. Muzyka naszego kompozytora dotarła do Japonii pod koniec XIX wieku wraz z muzyką Bacha, Beethovena, Mozarta czy też Schumanna. Co więc spowodowało, że Japończycy pokochali właśnie naszego kompozytora? Warto zapytać o to ich samych. – Muzyką Chopina zachwyciłem się jako 13-latek. Już wtedy, na początku lat 60., jego muzyka była w Japonii niezwykle popularna – wspomina Tsuneo Okazaki, wieloletni wykładowca w Zakładzie Japonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. – Nasza filozofia każe nam identyfikować się z uciskanymi. Gdy oglądamy, dajmy na to, pojedynek, chętniej współczujemy przegranemu, niż zachwycamy się zwycięzcą. Melodie Chopina wywołują w nas te same uczucia, bo słuchając ich, myślimy o dramatycznych losach kompozytora i jego ojczyzny – tłumaczy Okazaki. Japończycy porównują muzykę Polaka do „Opowieści Heike”, jednej z najsłynniejszych, ale i najsmutniejszych sag Kraju Kwitnącej Wiśni. Pierwszym uczestnikiem z Japonii w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina odbywającym się co 5 lat w Warszawie była Chieko Hara podczas 3. edycji konkursu już w 1937 roku. Konkurs ten jest najbardziej prestiżowym wydarzeniem tego typu na świecie. Dziś w pop-kulturze Japonii można znaleźć dużo nawiązań do Polski. Pojawiają się one w kulturze mangi i anime. Jeden tytuł – „Ten-no hate made” Riyoko Ikedy został całkowicie poświęcony naszej historii (głównym bohaterem jest książę Józef Poniatowski). Historii życia naszego kompozytora poświęcona została natomiast gra komputerowa „Eternal Sonata” ciesząca się dużą popularnością w Kraju Kwitnącej Wiśni.

ETERNAL SONATA - Gra komputerowa z gatunku jRPG
Polka, główna bohaterka gry ETERNAL SONATA

Na naszym rynku wydawniczym natomiast w iście bibliofilskiej kolekcji „Skarbów Kultury i Literatury Polskiej” ukazała się w tym roku książka „Japonia wczoraj i dziś”, która przywraca współczesnym czytelnikom tajemniczą „Japonię” z 1904 roku widzianą oczyma Wilhelma Deppinga. Tekst w tym wydaniu został zilustrowany przepięknymi rycinami Louisa Hachette z 1867 roku, a całości dopełnia już bogato zilustrowany obraz współczesnej Japonii.

***

Choć japońskie panele mogą zaskakiwać przesłaniając polskie okna, to zapewne zaskakują nie mniej niż tradycyjne, polskie, ludowe tkaniny zdobiące japońskie domy. A dziś więcej niż sześćdziesiąt procent rękodzieła polskich tkaczek trafia właśnie do nich! Tak się dzieje jeśli fascynacja orientalną kulturą nie jest oparta na kolonialnym wyzysku jednej ze stron, lecz na obustronnej fascynacji. Wtedy prawdziwie ubogaca.

 

 

Wybrana bibliografia:
Wybrane epizody w historii stosunków japońsko-polskich, Ambasada Japonii w Polsce
https://myanimelist.net/forum/?topicid=26457
http://ciekawostkihistoryczne.pl/2011/06/09/o-tym-jak-polacy-uczyli-japonczykow-lamania-szyfrow/
http://www.ziemianiczyja.pl/2010/04/dlaczego-azjaci-kochaja-chopina/
http://magazyn.wp.pl/artykul/polskie-tkaczki-podbijaja-japonie-wszystko-dzieki-jednej-osobie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *