Kluczowe decyzje

Niewątpliwie każdy decydujący się na budowę inwestor prędzej czy później staje w obliczu wielu kluczowych decyzji. Niejednokrotnie są one nieodwracalne i mogą poważnie zaważyć na efekcie końcowym. Dlatego dzisiaj chcielibyśmy podzielić się naszymi doświadczeniami w tym zakresie. Oto lista wyselekcjonowanych, jak dotąd najważniejszych decyzji.

Utrzymanie budynku w stylu klasycystycznym. Od zawsze podobały nam się barokowe mansardowe dachy, a na przestrzeni lat nasze wyobrażenia o domu przybierały najrozmaitsze postaci skłaniając się w coraz to innych kierunkach. Ostatecznie jednak los – a dokładniej miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego – zadecydował za nas. Myślę, że decyzja okazała się słuszna. Wysoki, czterospadowy dach przykrywający oparty na planie prostokąta parter , czterokolumnowy portyk oraz oszczędność w zdobnictwie tworzą spokojną, harmonijną bryłę idealnie komponującą się z wiejskim krajobrazem działki, na której dom powstaje. Przy okazji słowo przestrogi – przed wyborem projektu koniecznie należy sprawdzić, jakie rozwiązania są dozwolone w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Niestety wyobraźnia tworzących go urzędników często nie ogarnia takich „wybryków” jak dach mansardowy. Tak było w naszym przypadku. Zawarte w planie wymogi dotyczące kąta nachylenia dachu wykluczały takie rozwiązanie.

Wyniesienie parteru 1 metr nad poziom gruntu. Choć nie da się ukryć, że podniosło ono koszt budowy, rozwiązanie to pozwoliło na wybudowanie wysokich, szerokich schodów prowadzących do wejścia głównego. Oczami wyobraźni widzimy już niejedno zdjęcie rodzinne, które tam powstanie. Mimo że powierzchnia użytkowa parteru jest zbliżona do większość powstających obecnie domków jednorodzinnych, dom wydaje się dużo większy i bardziej monumentalny. Rozwiązanie to pozwoliło również na dodanie pod łazienką i pralnią niewielkiej piwniczki bez konieczności wchodzenia głęboko w grunt.

Wysokość pomieszczeń na parterze minimum 2.90 m. W naszym przypadku ostatecznie będzie to około 3 metrów. Jest to niezbędny kompromis między ekonomią, a efektem wizualnym. Choć bardziej oszczędne w ogrzewaniu, niższe pomieszczenie uniemożliwia zachowanie odpowiedniej proporcji okien (polecam Lekcję Stylu „Okna i drzwi”) oraz ich odległości od gzymsów. Należy też pamiętać, że wiele pięknych mebli czy też tradycyjne piece kaflowe będą robić wrażenie „wciśniętych” bądź też w ogóle nie zmieszczą się w niższym pomieszczeniu.

Zastosowanie ściany trzywarstwowej. Obecnie jest to coraz rzadziej spotykane rozwiązanie, gdyż niewątpliwie podnosi koszt budowy (zarówno jeśli chodzi o materiały, jak i o robociznę). Ma jednak swoje zalety. Kluczową jest możliwość zastosowania tradycyjnych, grubych, rzucanych z ręki tynków cementowo-wapiennych, które mają zupełnie inną fakturę niż natryskiwane na styropian tynki cienkowarstwowe. Po drugie, nie wyobrażamy sobie murowania gzymsów na ścianach ocieplonych styropianem. Wreszcie, prawie 60-centymetrowe ściany robią solidne wrażenie i niewątpliwie dodają bryle wiele uroku.

Zastosowanie kolumn toskańskich z obowiązkowymi bazami i głowicami, szerszych na dole i zwężających się ku górze. Źle dobrane do gabarytów i stylu domu kolumny to jedna z najczęściej popełnianych przez architektów i inwestorów zbrodni na stylu dworkowym. Cienkie, proste słupki wylane w tekturowej rurze oszpecą nawet najpiękniejszą bryłę. Przesada w drugą stronę i zastosowanie bogato zdobionych, „udziwnionych” kolumn również nie jest wskazana i często trąci kiczem. Zakupu kolumn dokonaliśmy w firmie Gal-Bet http://www.galbet.com.pl/.

Wybór wolich oczek zamiast lukarn. Mimo, że rozwiązanie to sprawi iż do pomieszczeń na poddaszu będzie wpadać dużo mniej światła, zdecydowaliśmy się na tradycyjne i naszym zdaniem bardziej urokliwe rozwiązanie, jakim są wole oczka. Zrezygnowaliśmy również z często stosowanego doświetlania pomieszczeń dodatkowymi oknami połaciowymi – tak by nie szpecić domu nowoczesnymi elementami.

Zastosowanie potrójnego gzymsu murowanego z cegły zamiast gotowych gzymsów doklejanych. Przede wszystkim gzymsy murowane wydają nam się prawdziwsze. Zdarzało nam się również niestety widywać tynki popękane na wszystkich złączach, co natychmiast zdradza, że gzyms jest doklejany.

Ukrycie garażu w bryle budynku lub wyprowadzenie go do oddzielnych budynków gospodarczych utrzymanych w stylu. Pierwotnie projekt zakładał umieszczenie kotłowni i garażu na parterze budynku tak aby wejście i wjazd do nich znajdowały się na najmniej widocznej stronie elewacji. Można rzec, że garaż był po prostu ukryty w jednym z pokoi, dzięki czemu nie zaburzał bryły budynku. Ostatecznie zdecydowaliśmy się jednak wyprowadzić garaż i kotłownię do oddzielnego budynku a w ich miejscu stworzyć duży salon z kominkiem.

Wkrótce do listy kluczowych decyzji dołączą rynny i dachówki.

W następnej kolejności zapewne okna i drzwi.

Pozdrawiamy,

N&P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *