Miłe sercu powroty. Dwór Paderewskiego w Kąśnej

Dwór w Kąśnej Ignacego Jana PaderewskiegoZ lubością i dla pokrzepienia serc odwiedzamy Żelazową Wolę, nie ma więc powodu by z Kąśną mogło by być inaczej. Kąśna miała być domem Paderewskich na stałe, gdyż znaki na niebie i ziemi mówiły, że sprzeczności i konflikty między mocarstwami Europy doprowadzą do wojny światowej, która przyniesie w końcu Polakom wymarzoną i wyśnioną niepodległość. W roku 1919 w traktacie wersalskim będzie widniało nazwisko „Paderewski” sygnujące wskrzeszenie Polski. Ten podpis Paderewskiego posiadał wielką symboliczną wartość – znaczył tyle bowiem co „wskrzeszam” po Reytanowym „nie pozwalam” (na rozbiór Polski). Przemówienie radiowe z 1939 w obliczu nowego rozbioru Polski to następny znak-dowód na to, że Jan Ignacy Paderewski był polskim mężem opatrznościowym, choć w II Rzeczpospolitej okrzyczanym nieudolnym premierem. Paderewscy nie rodzą się jednak codziennie, i nie zawsze sam naród jest dojrzały by rozpoznać ich wielkość.

Hymn bojowy
Hej, Orle Biały, pierzchły dziejów mroki,
Leć. dziś wspaniały, hen, na lot wysoki,
Nad pola chwały, nad niebios obłoki,
Ponad świat cały – wielki i szeroki.
Hej, Orle Biały, ongi tak zraniony,
Zbyt długo brzmiały pogrzebowe dzwony,
Rozpaczne szały i żałosne tony…
Wiedź nas na śmiały czyn nieustraszony!
Hej, na bój! Na bój! Gdzie wolności zorza!
Hej, na bój, na bój za polski brzeg morza!
Za Polskę wolną od tyrańskich tronów,
Za Polskę dawną. Piastów, Jagiellonów!
Hej, na bój, na bój! Taka wola Boża,
Hej, na bój! na Gdańsk i brzeg morza!
Za ziemię całą, tę rodzoną naszą,
Za wolność wszystkich, za naszą i waszą.

Słowa i muzyka J. I. Paderewski

Jan Ignacy Paderewski to jeszcze jeden syn polskiego ziemiaństwa, który muzyką, pięknym słowem o Ojczyźnie, oraz niestrudzoną działalnością dla dobra Polski, na stałe wpisał się do panteonu największych i najbardziej zasłużonych.

Ignacy Jan PaderewskiMinęło niemal 23 lata od odzyskania niepodległości w roku 1989, po sześciu latach totalitaryzmu niemieckiego i 45 sowieckiego, a w Polsce niemal na próżno by dziś szukać ludzi tego formatu, entuzjazmu czy skali, których miało w bród odradzające się państwo polskie w roku 1918. Jak słusznie zauważył Pan Stanisław Michalkiewicz, od 1944 roku naród polski przestał wytwarzać szlachtę, która była elitą, była narodem i siłą zdolną wytworzyć swoją własną hierarchię. Naród-szlachta przez wieki spełniał funkcje państwotwórcze i kształcił przywódców narodowych z pokolenia na pokolenie. Proces ten został zahamowany po zainstalowaniu sowieckiego modelu władzy w Polsce; niedobitki polskich elit ocalałe z okupacji sowiecko-niemieckiej zapełniły więzienia UB oraz szeregi emigrantów. Na miejsce patriotycznie nastawionej klasy ziemiańsko-inteligenckiej nowa władza wychowała sobie czerwoną nomenklaturę. Po roku 1989 to właśnie ci ludzie przefarbowani na różowo, i często o zmienionych nazwiskach, oraz różnej maści liberałowie zapełnili większość ławek w rządzie, sejmie i senacie. W odróżnieniu od mężów stanu roku 1918, „nowej szlachcie” śni się jakaś nieokreślona federacja, w której na polską podmiotowość nie ma być miejsca. Polska juz kiedyś mądrze odrzuciła podobną obietnicę panslawistycznego państwa „Braci Słowian” pod kuratelą Rosji, naturalnie. Rozumiem, że obecna Mitteleuropa byłaby pod kuratelą Niemiec.

Dziś kiedy zabiera sie nam naszą własną historię i wycofuje nawet ten przedmiot ze szkół, tylko wzniecanie duchów wielkich przodków może pobudzić nasz naród do działania. W sukurs tym działaniom powinna iść rewindykacja dworów – siedzib polskiego patriotyzmu, aby w ten sposób każda z nich pełniła rolę regionalnego ośrodka muzealno-oświatowego. Krokiem następnym powinno być naśladownictwo patriotycznych wzorców oraz nawrót do staropolskich cnót obywatelskich, oczywiście z uwzględnieniem poprawek potrzebnych w wieku XXI.

Z cała pewnością duch opiekuńczy Paderewskiego powrócił do dworu w Kąśnej pod Tarnowem, który to dwór Paderewski nabył na własność w 1898 roku, choć w pięć lat później go sprzedał. Dla samego Paderewskiego posiadanie domu w rodzinnym kraju musiało posiadać olbrzymie znaczenie psychologiczne. Paradoksalnie Paderewski wracał do części Ojczyzny okupowanej przez Austriaków, choć sam urodził się w Kuryłówce na Podolu jako poddany cara rosyjskiego. Dla dzisiejszego pokolenia Polaków, to szczęście że taki dom związany z Paderewskim, jedyny z resztą na świecie, istnieje w Kąśnej. Wtedy, w roku 1898, znany światu jako kompozytor, pianista, i emigracyjny działacz niepodległościowy, w Kąśnej stawał się Paderewski, choćby na chwilkę, znowu polskim ziemianinem – gospodarzem własnego domu. Dziś odnowiony dwór jest miejscem, gdzie życiowy dorobek i twórczość Paderewskiego mogą być kontemplowane z nowym wigorem. Kąśna staje się powoli mekką melomanów jak Żelazowa Wola Fryderyka Chopina. A to z pewnością musi cieszyć.

Ignacy Jan Paderewski za młodu

Już niejednokrotnie pisaliśmy w naszym portalu o istniejących lub nieistniejących siedzibach wybitnych osobistości życia umysłowego i kulturalnego Polski. Niedawna inicjatywa z Mielnika na Podlasiu – Park Historyczny Trylogia – to podwójny ukłon; w stronę Henryka Sienkiewicza i polskiej szlachetczyzny, która miewa się coraz lepiej. Dla sporej części Polaków, którzy nie zamierzają iść tropem posła Palikota i wyrzekać się polskości, szlachetczyzna znaczy sporo, a czasem nawet bardzo dużo. Jak bardzo ważna ona jest świadczą powroty, także te po latach i czasem z bardzo daleka. Lepiej późno niż wcale – jak mówi staropolskie przysłowie. Na przykład potomkowie Stanisława Popiela wrócili do rodzinnego pałacu z kanadyjskiej emigracji i radzą sobie całkiem nieźle. Powrót Paderewskiego do Polski, ma inny, bardzo ważny dla kultury polskiej wymiar. Przed I wojną światową był on przecież najbardziej obok Henryka Sienkiewicza (ten ostatni zmarł w roku 1916) znanym w świecie Polakiem. Gwiazda Paderewskiego świeciła nieustannie przez następne ćwierć wieku. I nie była to bynajmniej jakaś gwiazdka polonijna, lecz wielka gwiazda-światowej sławy pianista i kompozytor, którego popularność była częścią masowego obiegu wiadomości – pisano o nim piosenki, naśladowano jego ubiór, uczesanie, styl; był bożyszczem salonów i wielkich sal koncertowych, był też filmowany. Mylono go z m.in. z Markiem Twainem. Tym bardziej reaktywowanie domu/muzeum w Kąśnej powinno cieszyć, gdyż prawdziwych krytyków muzyki i kultury, którzy do dziś słuchają krakowiaka fantastycznego czy Menueta znaleźć można wszędzie. Melomani i znawcy muzyki światowej doskonale dziś wiedzą, że muzyka polska to nie tylko Chopin, ale także Szymanowski, Wieniawski, Moniuszko, Młynarski, Lutosławski, Rubinstein, Baird, Górecki, Preissner, Penderecki oraz, oczywiście… Paderewski.

Z lubością i dla pokrzepienia serc odwiedzamy Żelazową Wolę, nie ma więc powodu by z Kąśną mogło by być inaczej. Kąśna miała być domem Paderewskich na stałe, gdyż znaki na niebie i ziemi mówiły, że sprzeczności i konflikty między mocarstwami Europy doprowadzą do wojny światowej, która przyniesie w końcu Polakom wymarzoną i wyśnioną niepodległość. W roku 1919 w traktacie wersalskim będzie widniało nazwisko „Paderewski” sygnujące wskrzeszenie Polski. Ten podpis Paderewskiego posiadał wielką symboliczną wartość – znaczył tyle bowiem co „wskrzeszam” po Reytanowym „nie pozwalam” (na rozbiór Polski). Przemówienie radiowe z 1939 w obliczu nowego rozbioru Polski to następny znak-dowód na to, że Jan Ignacy Paderewski był polskim mężem opatrznościowym, choć w II Rzeczpospolitej okrzyczanym nieudolnym premierem. Paderewscy nie rodzą się jednak codziennie, i nie zawsze sam naród jest dojrzały by rozpoznać ich wielkość. Zabójstwo Prezydenta Gabriela Narutowicza to jeszcze jeden z takich momentów nieopisanej hańby i niedojrzałości politycznej Polaków w roku 1922. Niedoceniono człowieka, który z miłości do Ojczyzny porzucił szwajcarski dostatek by oddać swe umiejętności na jej służbę.

Naczelnik Państwa Józef Piłsudski z premierem Ignacym Janem Paderewskim
Naczelnik Państwa Józef Piłsudski z premierem Ignacym Janem Paderewskim

Należy pamiętać, że Paderewski nabył Kąśną całe 20 lat przed odzyskaniem niepodległości – wierzył więc że będzie tu kiedyś Polska niepodległa. Jak wiadomo, wraz z utratą granic przedrozbiorowych Rzeczpospolita utraciła tysiące siedzib ziemiańskich. Paderewski z pewnością zdawał sobie sprawę, że odzyskanie ziem zabranych przez Rosję będzie o wiele trudniejsze niż tych pod zaborami pruskim i austriackim. Poza tym Galicja, gdzie Kąśna leży, była krajem który posiadał autonomię w ramach państwa Austro-Wegierskiego, i gdzie przywrócono do życia wiele polskich instytucji, a z nimi ojczystą mowę polską.

Chyba od początku było też wiadome, że ze względu na artystyczno-polityczne obowiązki ten położony na prowincji dom mógł tylko pełnić rolę rezydencji letniej, lub rodzinnego gniazda uwitego na przyszłość nieokreśloną, dla Mistrza i jego drugiej żony, Heleny. Pojawienie się Paderewskich w okolicy było ze wszechmiar korzystne, gdyż Mistrz odrodził dwór i park oraz unowocześnił sam majątek. Nie pozostał też obojętny na potrzeby okolicznych rodaków, których wspomagał na ile mógł. Los dał mu też w końcu szansę nacieszyć się domem na ojczystej ziemi.

Dwór Paderewskiego w Kąśnej

Front dworu Heleny i Jana Ignacego Paderewskich jest zorientowany na wschód, co gwarantuje stały dopływ promieni słonecznych. Kompozytor mógł każdego pogodnego ranka obserwować słońce wstające ponad dworskim stawem, w którego środku usytuowana była mała wysepka. Uroku iście słowiańskiego dodawały pochylone nad stawem wierzby płaczące. Schludność posesji dopełniała bardzo łagodna linia trawnika, która biegła od schodów aż do nabrzeża jeziora. Bardzo proporcjonalna bryła dworu, prosta w formie, ale za to elegancka w stylu i doskonałym wkomponowaniu w otoczenie, sygnalizują typowo polską siedzibę ziemiańską. Tego zapewne pragnął przybywający często w szerokim świecie gospodarz, i to mieli na względzie członkowie Tarnowskiego Towarzystwa Muzycznego, a następnie Centrum Paderewskiego Tarnów – Kąśna Dolna, gdy przywracali dwór do życia.

Dziś, tyle lat po śmierci Mistrza Paderewskiego, we dworze rozbrzmiewa ojczysta muzyka, a artyści bardzo cenią sobie to doświadczenie pobytu w rodzinnym domu tak niegdyś rozchwytywanego poety fortepianu.

Dwór Paderewskiego w Kąśnej

Zwiedzając wnętrza dworu możemy się otrzeć o wielkość, a formuła dom/muzeum temu sprzyja. Jednocześnie jest to miejsce, które posiada pokoje noclegowe ze śniadaniem. Dzięki temu dwór żyje, zarabia w jakimś stopniu na siebie, i uatrakcyjnia swoją obecnością i tak juz atrakcyjną turystycznie ziemię tarnowską. Starannie odrestaurowane salony, odpowiednio w stylu klasycystycznym i neorokokowym, przybliżają nam nastroje dobrze znane Paderewskiemu. Bardzo osobisty jest jego gabinet, bez którego żaden polski dwór nie może się obejść. Jest też trochę egzotyki w postaci pokoju chińskiego, a także jeszcze jeden salonik i sypialnia.

Wypada tylko zaprosić na tą ucztę narodowej dumy. Nawet gdy zabraknie nam krzesła we dworze usiądźmy na ławce w lipowej alei i posłuchajmy muzyki dobiegającej przez uchylone okno dworu. Przeczytajmy jakąś monografię o Paderewskim, by sie wczuć i zrozumieć lepiej jakim człowiekiem był gospodarz tego domu.

Dwór Paderewskiego w Kąśnej

Nie ma tu miejsca na streszczenie bardzo bogatego życiorysu Jana Ignacego Paderewskiego. Całe niemal jego życie było bowiem ciągłym poszukiwaniem Polski, nieustannym dążeniem do odbudowania utraconego domu i kraju. Od najmłodszych lat młody Ignaś doznawał przeżyć, które ani łatwymi nie były, ani też znowu takimi wyjątkowymi w życiorysach Polaków jego stanu pod zaborami. Zycie nie skąpiło mu cierpienia; wychowywał sie bez matki, która zmarła gdy miał mniej niż dwa lata. Ojciec został zaaresztowany za pomoc udzielaną powstańcom 1863 roku. Wychowaniem chłopca zajmowali się więc dalecy krewni, bo ojciec ponownie się później ożenił i nie miał dla niego czasu. Jeśli przypomnimy sobie zmagania życiowe Chopina, Grottgera czy Piłsudskiego, to Paderewski jest takim jak oni polskim romantykiem, tyle, że bardziej jeszcze obeznanym w świecie. Jego ukochana pierwsza żona zmarła w wieku zaledwie 20 lat pozostawiając nieuleczalnie chorego syna Alfreda; miłość do księżniczki Brancovan nigdy nie skończyła się małżeństwem, a krytycy nieustannie i bezlitośnie szarpali jego muzyczne dokonania. Jest rzeczą naturalną więc, że poszukiwał Paderewski stabilizacji życiowej. Odzyskanie niepodległości przez Polskę w 1918 stwarzało nadzieję na powrót do Ojczyzny na stałe. Wypadki polityczne w II Rzeczpospolitej przybrały jednak dla Paderewskiego niepomyślny obrót, i w końcu zmusiły go do stałej emigracji.

Polak i ziemianin na zawsze

Herb JelitaW Szwajcarii spędził Paderewski niemal 40 lat życia. To w szwajcarskiej rezydencji Riond-Bosson, którą kupił od księcia Le Maroisa, znalazł swój stały dom na resztę życia. Sama lokalizacja rezydencji wydawała się być idealną. Położona zaledwie kilometr od Morges, nowa rezydencja artysty/polityka stała na północnym wyniesieniu nad jeziorem, w dystrykcie Vaud, a ukoronowaniem jej lokalizacji był wspaniały widok na Alpy. Choć nie taki był oryginalny plan, Paderewscy stworzyli atmosferę ciepłego polskiego dworu na obcej, choć gościnnej, ziemi. Helena Paderewska hodowała tam nawet kury niczym mickiewiczowska Zosia. Z tym, że nie pochodziły one z Litwy lecz od najlepszych hodowców z całego świata. Dom w Riond-Bosson był właściwie rezydencją ziemiańską; otoczony był dobrze utrzymanymi zabudowaniami gospodarczymi, ogrodem warzywnym, winnicą, sadem, polami uprawnymi, stawami rybnymi itd. Tak też zapamiętali ten dom licznie odwiedzający go wybitni goście; jako bardzo ciepły, gościnny i bardzo … polski. Splendoru domostwu dodawały dwa olbrzymie fortepiany. Na ścianach wisiała olbrzymia ilość oprawionych fotografii sławnych ludzi z dedykacjami dla wielkiego kompozytora. Niestety, ze stratą dla sprawy polskiej, dom ten uległ zburzeniu by dać miejsce autostradzie.

Moonlight - Ignacy Jan Paderewski

Paderewski-ziemianin dał też się dobrze również poznać Amerykanom. Na 2864 akrach zakupionych w 1914 roku w San Ignacio and Rancho Santa Helena Kalifornii polski szlachcic-pianista posadził winogrona Zinfandel, migdałowce oraz rozmaite gatunki drzew owocowych. Metody gospodarowania, które tam wprowadził Paderewski przyczyniły się do transformacji rolnictwa na Centralnym Wybrzeżu. Bardziej światli Amerykanie wiedzą, że obok muzycznych i politycznych osiągnięć Paderewski był pionierem produkcji wina w Stanach Zjednoczonych, o czym pewnie mało który Polak słyszał.

Rzecz w tym, by dziś polski talent i polska przedsiębiorczość służyły Ojczyźnie, a nie krajom obcym. Dlatego też każdy odbudowany lub nowo zbudowany dwór jest niczym gniazdo orła. A gdy cała mapa Polski pokryje się na nowo dworami, znowu Polacy będą gospodarzami u siebie w domu, na roli i w przemyśle, w rządzie, w sejmie i senacie.

Na zakończenie wypada oddać głos Paderewskiemu, bo w tym przemówieniu z 1939 roku można dopiero w pełni zauważyć co prawdziwego Polaka boli, i jak na ból reaguje. Życzyć sobie tylko należy by opatrzność Boska dała znowu Rzeczpospolitej męża stanu pokroju Jana Ignacego Paderewskiego.

Ilustracje dobrane przez Autora pochodzą ze zbiorów własnych oraz Internetu (paderewski.tarnow.pl).

dr Zygmunt Jasłowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *