Dwór w Niemieczkowie

W województwie wielkopolskim, w pobliżu Obornik, spoczęła nad wpadającą zaraz do Warty rzeką Samicą, mała wioska Niemieczkowo. Trudno ją było dawniej znaleźć, gdy podróżowało się z mapą w ręku. Obecnie w dobie urządzeń GPS nie ma takiego problemu. Ostatni raz miałem przyjemność odwiedzić tę wioskę w 2008 roku. Jadąc przez nią można przeoczyć to co w niej jest najcenniejsze – a mianowicie zatopiony w zieleni stary dwór, który fundamentami sięga średniowiecza. Jest to miejsce szczególne, przenoszące nas w okres międzywojenny. Łatwo tu zapomnieć o troskach całego świata, a wśród drzew nabrać można sił i zregenerować ducha.

Geoportal

Zupełnie inny jest tu układ założenia dworsko-parkowego od tego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni i którego wielu z nas oczekuje. Nie ma tu drogi na osi zakończonej okrągłym podjazdem. Odbijająca od drogi głównej tajemnicza ścieżka, prowadzi nas przez mostek i dalej zakręca pod prawą część budynku, biegnie przed dworem w kierunku zabudowań stajni, stanowiącej obiekt tutejszej szkółki jeździeckiej. Już przed mostkiem widok na dwór napełnia nas ciepłem i zachwytem. Mostek ten przechodzi przez staw będący pozostałością dawnej fosy, która okalała budynek. Możemy zatem spodziewać się tu pozostałości po dawnym założeniu obronnym.

Dwór usytuowany jest w centralnej części parku, na osi północ-południe, z minimalnym odchyleniem ku zachodowi. Założenie parkowe zajmuje powierzchnię 3,4 ha. W skład jego kompozycji wchodzą m.in.: usytuowany od frontu i otoczony drzewami staw, niewielkie wnętrze parkowe od strony elewacji ogrodowej a także liczne kępy drzew i krzewów. Od strony zachodniej park okala wspomniana już Samica.

7772niemieczkowoa

Dwór jest budynkiem o prostej bryle. Według Marii Strzałko jest to obiekt późnobarokowy, pozbawiony cech stylowych. Parterowy, podpiwniczony korpus główny o siedmiu osiach nakryty został dachem dwuspadowym z naczółkami. Do lewego skrzydła dobudowano parterową, dwuosiową część z dachem płaskim. Cokół budynku wykonano z kamienia, w którym otwory okienne piwnic obramowano cegłą. Zwieńczenie cokołu stanowi cegła układana w rolkę. Ściany parteru otynkowano. Dach pokryto dachówką ceramiczną – karpiówką układaną w łuskę. Okna piwnic posiadają nadproża odcinkowe zaś okna parteru zwieńczone są prosto. Poddasze doświetlone jest oknami w szczytach i w pojedynczych wolich oczach od frontu i od tyłu.

Murowane schody przed wejściem obejmują schodkowe ścianki pełniące funkcję balustrady. Wejście główne poprzedza czterokolumnowy ganek z prostymi drewnianymi kolumnami, posiadającymi bazy i głowice z płaskich prostopadłościennych elementów. Od strony elewacji ogrodowej do budynku przylega taras otoczony murowanymi słupkami i prostą, stalową balustradą. Murowane schody, podobne do tych od frontu, prowadzą w głąb parku.

Drzwi wejściowe, jak i okna, to szczególny walor budynku. Zachowana oryginalna stolarka to obecnie rzadkość. Drzwi posiadają dwie pary skrzydeł – zewnętrzne zimowe i wewnętrzne letnie. Skrzydła zimowe przez całe lato były otwarte na oścież. Używano ich tylko zimą by uchronić wnętrze przed utratą ciepła. Podobnie jest z oknami. Zewnętrzne skrzydła otwierają się na zewnątrz co stanowi o ich wyjątkowym uroku. Dawniej w budynkach tego typu wewnętrzne skrzydła na lato zdejmowano i wynoszono na strych. Wystarczały tylko skrzydła zewnętrzne.

Rzut

Układ wnętrza jest dwutraktowy, przy czym w lewym skrzydle trakt frontowy został pomniejszony o korytarz. Po przekroczeniu wejścia głównego wchodzimy do sieni, za którą na osi umiejscowiono salonik z trzema oknami. Do salonu przylega wspomniany wcześniej taras.
W prawym skrzydle znajdują się pokoje prywatne właścicielki, a w lewym pokoje na wynajem oraz łazienka i kuchnia z osobnym wyjściem.

Prześledźmy historię tego miejsca:

  • W źródłach nazwa tej szlacheckiej wsi występuje od 1361 roku. Jej właścicielem był wtedy Jarota Niemieczkowski herbu Przosna. W 1561 r. majątek został podzielony pomiędzy braci Krzysztofa i Bartosza.
  • 1580 roku wieś była dalej własnością Bartosza Niemieczkowskiego; według rejestru poborowego miał on pięć łanów kmiecych, 14 zagrodników, młyn o jednym kole i karczmę
  • W 1649 r. właściciele ziem to Rosnowscy, a od połowy XVIII w. zasłużeni dla Wielkopolski Tomiccy herbu Łodzia, od których w 1763 r. posiadłość kupił Wojciech Sławiński herbu Nałęcz.
  • Od 1793 roku wieś należała do generała Raczyńskiego, którego syn włączył ją do majoratu obrzyckiego. Następnie była własnością wnuka generała Karola hrabiego Raczyńskiego. Nie wiadomo czy dwór postawili Sławińscy czy Raczyńscy jako siedzibę dla dzierżawcy bądź zarządcy.
  • Majątek dzierżawił od 1921 do 1939 roku Stanisław Tomaszewski. W 1926 roku majątek ziemski liczył 271 hektarów.
  • W 1939 roku grunty majątku zostały rozparcelowane (na podstawie ustawy o reformie rolnej II Rzeczpospolitej), a resztówkę razem z dworem kupił Stanisław Kłosiński.
  • Od 1970 roku właścicielką dworu i parku jest Józefa Kukawska, która rzuciwszy wszystko na jedną kartę przejęła budynek i podniosła go z ruiny, dobudowując od frontu czterokolumnowy ganek.

Dwór niemieczkowski trwa zatopiony w latach 20-tych ubiegłego wieku. Jego wnętrza pozbawione są przejawów współczesności, dzięki czemu wkraczając do niego przenosimy się natychmiast o sto lat wcześniej. Jego dobrym duchem jest niewątpliwie właścicielka –Pani Józefa. Już po kilku minutach rozmowy z nią ma się wrażenie, że jest to odpowiedni człowiek we właściwym miejscu. W rewitalizację tego budynku włożyła dużo serca, dbając o właściwe umeblowanie i wyposażenie pokoi. Śniadania i kolacje jada się w Niemieczkowie w obszernej kuchni, natomiast obiady w saloniku przy tykaniu zegara. Na obiady zaprasza donośny gong zwołujący gości do stołu. W saloniku wiszą obrazy malowane przez Panią Józefę, która ma wiele ukrytych talentów.

Bardzo lubiłem prowadzić z Panią Józefą długie rozmowy o ziemiaństwie, o okolicznych majątkach, o dawnych zwyczajach. Jej wiedza w tej dziedzinie była ogromna. Przesiadywaliśmy zazwyczaj w kuchni przy herbacie lub wieczorami na ganku, skąd zatopieni w ciemnościach obserwowaliśmy nocne życie stawu. Pani Józefa uwielbiała te codzienne wieczorne spektakle, tańce ptaków, podchody bobrów. I tak wśród rechotania żab i cykania świerszczy snuła swe piękne opowieści, zarażając pasją do tej małej ojczyzny.

Niestety nie udało mi się w ciągu ostatnich tygodni skontaktować z Panią Józefą. Mam nadzieję, że nadal prowadzi dom gościnny, do którego każdy może tam przyjechać. W dworze nie ma luksusów na miarę hotelu, ale niepowtarzalny klimat zrekompensuje pasjonatom tej architektury wszelkie niedogodności.

Sławek Pawłowski

 

Bibliografia:
Maria Strzałko, Barokowe dwory i pałace w Wielkopolsce, Poznań 2006, s. 166

Pozostałe źródła:

  1. Archiwum Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu
  2. http://www.oborniki.pl/miejscowosci-gminy-oborniki/niemieczkowo/

Fotografie: autor (fotografie wykonano w 2008 r.) oraz Internet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *