Polski dom w indyjskim filmie!

Nie minęło zbyt wiele czasu odkąd w naszym orientalnym cyklu ukazał się tekst mojego autorstwa o fenomenie bollywoodzkiego filmu w polskim domu, a tutaj w zeszłym roku – kilkanaście kilometrów od miejsca, w którym go pisałem, w samym centrum Poznania, zjawia się pokaźna ekipa filmowców z Indii, by kręcić sceny do swojego najnowszego filmu „Mersal”. I choć nie jest to film stricte ze stajni Bollywood, wszak filmowcy pochodzili z Tamilnadu (tzw. Kollywood), to w okresie premiery cieszył się on równie dużym zainteresowaniem, co filmy kręcone w Bombaju. Już w pierwszej dobie zwiastun, na którym widzimy m.in. poznański zamek obejrzało w serwisie youtube kilkanaście milionów widzów! Film ten nie jest odosobnionym przypadkiem i o tym będzie ten tekst. Nie będzie on jednak dosłowną kontynuacją cyklu o Oriencie w polskim domu, wręcz przeciwnie – opowie Wam o polskim domu pojawiającym się w orientalnym filmie!

22 października 2015 roku odbyła się oficjalna, światowa premiera filmu „Shaandaar”, który tylko w tym dniu zarobił dwa miliony dolarów (box office: $14 120 808). Jest to film komediowy, którego akcja rozgrywa się podczas uroczystości ślubnych przedstawicieli dwóch najzamożniejszych rodzin w Indiach. Dla nas najważniejszym w tej informacji jest fakt, że część zdjęć do tej bollywoodzkiej produkcji powstawała we wnętrzach pałacu Zamoyskich w Kozłówce. Można sobie tylko wyobrazić, ilu ludzi na świecie z powodu tegoż filmu podziwiało jego charakterystyczne wnętrza.

Salon Czerwony, fot. Muzeum Zamoyskich w Kozłówce
Salon Czerwony, fot. Muzeum Zamoyskich w Kozłówce

Pałac w Kozłówce zbudowany został na początku XVIII wieku według projektu włoskiego architekta Józefa II Fontany. Do rodziny Zamoyskich należał w latach 1799-1944. Na początku XX wieku dzięki zaangażowaniu Konstantego Zamoyskiego przeżywał okres prawdziwej świetności. Hrabia dokonując przebudowy rezydencji pragnął z niej uczynić jedną z najbardziej monumentalnych i reprezentacyjnych siedzib magnackich. Od 1944 roku majątek przeszedł na własność państwa. Pełnił w tym czasie funkcję składnicy muzealnej Ministerstwa Kultury i Sztuki, a od 1979 roku jest siedzibą muzeum. Szczególną zaletą obiektu są jego doskonale utrzymane wnętrza, które zachowały autentyczny wystrój z przełomu XIX i XX wieku. To właśnie one zachwyciły zagranicznych filmowców.

O tym jak do tego doszło dowiadujemy się z wypowiedzi Macieja Żemojcina dla „Dziennika Wschodniego”. Żemojcin, prezes Film Polska Productions czyli firmy odpowiedzialnej za zdjęcia w Polsce podkreślał, że obiekt ten jest wyjątkowy, a główny producent zdecydował się przenieść część zdjęć z Anglii do Kozłówki właśnie ze względu na niesamowite wnętrza pałacu. I tak w połowie listopada 2014 roku do głównego obiektu muzeum Zamoyskich w Kozłówce przybyła 140-osobowa ekipa filmowa, a wraz z nią prosto z planu filmowego w Anglii przyjechał 18-tonowy tir z elementami scenografii i kostiumami oraz kilkanaście mniejszych pojazdów ze sprzętem technicznym. Filmowcy w pałacu spędzili tydzień, a ich pracę nadzorowali konserwatorzy zabytków, którzy czuwali nad bezpieczeństwem muzealnych eksponatów.

Salon Czerwony jako plan filmowy, fot. Dziennik Wschodni
Salon Czerwony jako plan filmowy, fot. Dziennik Wschodni

W filmie „zagrało” łącznie kilka pomieszczeń pałacu w tym najbardziej reprezentatywny Salon Czerwony. Poza nim zdjęcia kręcono również w Salonie Niebieskim (sypialni Hrabiny), pałacowym kredensie (w filmie udającym kuchnię), klatce schodowej oraz łazience Hrabiego Adama Zamoyskiego, która bardzo rzadko udostępniana jest turystom. Na ekranie można było zobaczyć również wiele pomniejszych pałacowych eksponatów, które uzupełniły zbiór rekwizytów przywiezionych przez ekipę filmową. Wszystkie przemieszczenia muzealnych eksponatów nadzorowane były przez pracowników merytorycznych muzeum. Na wynajmie wnętrz muzeum zarobiło w sumie 160 tysięcy złotych.

***

W czasie kiedy na ekrany kin wchodził „Shaandaar”, do pałacu Goetza wchodziła kolejna indyjska ekipa filmowa. Pałac, który możemy spotkać w Brzesku-Okocimiu jest dawną siedzibą Goetzów Okocimskich, którzy stworzyli Browar Okocim. Pierwszy z rodu, Jan Ewangelista Götz (1815-1893) urodzony w Bawarii przybył do Okocimia w 1845 roku, gdzie do spółki z Josephem Neumannem założył browar. Mimo tego, że miał dopiero 30 lat, posiadał dużą wiedzę w tej dziedzinie. Po szybkiej śmierci wspólnika przejął całość udziałów, co pozwoliło na jeszcze szybszy rozwój przedsięwzięcia piwowarskiego. Jan Götz był wielkim filantropem. W sierpniu 1881 roku otrzymał od cesarza Franciszka Józefa szlachectwo I stopnia, z tytułem „Edler”, predykatem „von Okocim” i herbem własnym. Götz zamieszkiwał budynek browaru, nazwany potem Starym Pałacem. Rodzina Goetzów-Okocimskich szybko się spolonizowała dołączając tym samym do długiej listy ludzi nie całkiem z krwi polskiej (Chopin, Traugutt, Norblin, Plater, Grottger i wielu innych) , ale jej wiernie oddanych. Działalność browarniczą ojca kontynuował syn Jan Albin Goetz (1864-1931), który już otwarcie popierał sprawę polską. Również był filantropem, angażował się w działalność społeczną i polityczną czasu odrodzenia przez Polskę niepodległości. Był posłem i senatorem w sejmie polskim oraz prezesem Koła polskiego w Wiedniu. W 1925 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. To właśnie on pod koniec XIX w. wybudował w Brzesku kompleks pałacowy, do którego trafiła ekipa hinduskich filmowców. Działalność browarniczą aż do wybuchu II Wojny Światowej kontynuował syn Jana Albina, a wnuk Jana Ewangelisty – Antoni Jan Götz-Okocimski (1895-1962). Podobnie jak ojciec zaangażowany w działalność polityczną oraz społeczną. Brał udział w I Wojnie Światowej. W 1918 roku zgłosił się do Wojska Polskiego do oddziałów artylerii konnej. W 1920 walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, po której powrócił do Okocimia. Przed wybuchem II Wojny Światowej Niemcy zaczęli na niego naciskać, aby przyznał się do niemieckich korzeni, on jednak nie chciał wyrzec się związków z Polską. Po wybuchu tejże wraz z rodziną opuścił okocimski majątek i na emigracji dalej służył polskiej sprawie. Po wojnie osiadł w Nairobi w Kenii, gdzie prowadził swoją herbaciarnię.

Antoni Goetz pędzla Malczewskiego
Antoni Goetz pędzla Malczewskiego

Wybudowany pod koniec XIX wieku pałac dla odróżnienia zwany Nowym Pałacem wzorowany był na architekturze wiedeńskiej, otoczony został parkiem w stylu angielskim. W swojej stylistyce posiadał charakter neobarokowy i neorokokowy. Jego najstarszą część wykonała renomowana wiedeńska pracownia architektoniczna Fellner & Helmer. W późniejszym czasie Jan Albin rozbudował majątek o skrzydło wschodnie, oranżerię oraz palmiarnię. Od samego początku pałac zachwycał swoimi nieprzeciętnymi wnętrzami pełnymi drewnianych okładzin oraz nietuzinkowym wyposażeniem. Obfitował w stylowe meble, żyrandole, kominki. Na jego ścianach wisiały obrazy pędzla Malczewskiego, Wyspiańskiego, Kossaków i wielu innych artystycznych znakomitości. W czasie II Wojny Światowej został przejęty przez Niemców, ulokowano w nim sztab lotnictwa, a w 1941 roku sztab grupy Południe. Funkcjonowały w nim również szkoła oficerska oraz szpital wojskowy. Po wojnie, przejęty przez skarb państwa i intensywnie eksploatowany na cele szkolnictwa popadł w ruinę. Ostatnią działającą w nim szkołę zamknięto dopiero w 2002 roku. Na szczęście w 2008 roku budynek powrócił do prawowitych spadkobierców i został całkowicie wyremontowany. Dziś jest perełką historyczną całego regionu!

Pałac Goetza - widok od strony parku. Fot.: Daniel Nalepka, Wikipedia
Pałac Goetza – widok od strony parku. Fot.: Daniel Nalepka, Wikipedia

Nie powinno zatem nikogo dziwić, że zainteresował zagraniczną ekipę filmową. Nie był to jednak jego debiut – wszak w 2014 roku posłużył już jako plan filmowy u Wojtka Smarzowskiego w filmie „Pod Mocnym Aniołem”. W październiku 2015 roku zjechała do pałacu blisko 80-osobowa ekipa hinduskich filmowców, by kręcić w nim finałowe sceny filmu zatytułowanego „Fitoor” opartego na powieści Charlesa Dickensa „Wielkie nadzieje”. W filmie zagrały gwiazdy indyjskiego kina: Katrina Kaif oraz Aditya Roy Kapoor.

Kilkanaście miesięcy później, wiosną 2017 roku do pałacu Goetza wkroczyła kolejna indyjska ekipa filmowa. Tym razem w Nowym Pałacu zjawili się twórcy serialu o słynnym indyjskim polityku niepodległościowym czasu II Wojny Światowej. Subhas Chandra Bose jako lider Indyjskiej Armii Narodowej popierał pełną i bezwarunkową niepodległość Indii. W walce przeciwko Brytyjczykom współpracował również z państwami Osi, a więc także z hitlerowskimi Niemcami. Polskie plenery, które objęły wiele miejsc Małopolski (m.in. Kraków, Tarnów i Chabówka) posłużyły jako plenery w opowieści o Bose, który w czasie wojny odwiedził Europę. W Pałacu Goetza po blisko osiemdziesięciu latach na powrót więc zagościli niemieccy żołnierze ze swastyką na przedramieniu. Nad serialem pracowało 200 statystów oraz 50 Polaków z ekipy firmy Film Polska Productions, która współpracowała z indyjskimi ekipami filmowymi również nad wspomnianymi wcześniej produkcjami.

Pałac Goetza jako plan serialu Bose: Dead/Alive
Pałac Goetza jako plan serialu Bose: Dead/Alive

***

Pisząc wcześniejszy tekst o fenomenie kina bollywodzkiego nie pokusiłbym się o tak dalece idące wnioski, jednak teraz jako swoiste post scriptum do mojego publicystycznego dyptyku mogę śmiało napisać, że na naszych oczach tworzy się nowa polsko-indyjska historia. Niemniej symbolem jej nie będzie już dobry maharadża, Jam sahib Digvijaysinhji, znany u nas dzięki hojnej pomocy udzielonej dzieciom polskim w okresie II Wojny Światowej. Miłość do Polski rozpalił w nim Ignacy Jan Paderewski w latach dwudziestych, kiedy mieszkając w Szwajcarii był jego sąsiadem. Maharadża żywo interesował się polską kulturą, rozczytywał się w angielskim tłumaczeniu Chłopów Reymonta, upodobał sobie również nasze tańce i stroje ludowe… Nie wiem, czy wiecie, ale nasze stroje ludowe poprzez film Bangistan zdążyły już zagościć w kinie Bollywood! W ostatnich latach Polacy mieli swój udział w różnych ważnych dla tamtejszego rynku filmowego produkcjach. Między innymi w filmie Dangal u boku Amira Khana wystąpiła spora ekipa polskich zapaśniczek. W innym głośnym dramacie sportowym – Sultanie autorem zdjęć był Artur Żurawski, a polska aktorka Erika Karkuszewska wygrała casting na główną rolę kobiecą w filmie Shivaay. Długo by wymieniać. Jeśli ten trend się utrzyma to symbolem dla mas naszej wspólnej historii w XXI wieku stanie się historia kinematografii.

 

Tytułowe zdjęcie pałacu w Kozłówce pochodzi z wolnych zasobów serwisu Wikipedia.

Bibliografia:

http://www.dziennikwschodni.pl/lubartow/wnetrza-palacu-w-kozlowce-w-bollywoodzkim-filmie-shaandaar-wideo,n,1000170057.html

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/8964488,gwiazdy-bollywood-krecili-film-w-palacu,id,t.html

http://rozrywka.dziennik.pl/seriale/artykuly/559323,serial-bose-dead-alive-indie-polska.html

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *