2. Ludwik Gędłek, "Powrót z polowania", 1880, olej na płótnie, 76x120 cm, własność prywatna

Polskie polowanie w malarstwie i fotografii (1)

Dawna Rzeczpospolita słynęła z pasji do polowań. I nie  należy się temu zbytnio dziwić, gdyż nie było drugiego takiego kraju w Europie, który mógłby poszczycić się  tak dogodnymi warunkami naturalnymi: rozległymi stepami, przepastnymi puszczami i kniejami, oraz dostatkiem pól, łąk czy śródleśnych rozlewisk i bagien. Nasze ziemie  stanowiły przeto doskonały habitat dla rozwoju rozmaitych gatunków zwierzyny. Tej barwnej, głęboko zakorzenionej  tradycji nie mogli się oprzeć polscy malarze, a z narodzeniem fotografii, także fotograficy.

Jakkolwiek patrząc na samą ideę polowania z punktu widzenia ortodoksyjnych zwolenników ochrony przyrody, pewnie nie jeden czytelnik ma prawo się zgorszyć, to jednak fakt pozostaje faktem: polowanie w polskiej kulturze szlacheckiej (ziemiańskiej i arystokratycznej) było integralną częścią narodowej tożsamości, w takiej choćby mierze jak corrida w Hiszpanii, walki kogutów na Filipinach, czy rybołówstwo wśród Skandynawów. I, co należy stanowczo podkreślić, nie polowano z czystego pragnienia rozlewu zwierzęcej krwi. Myślistwo było bowiem nieodłącznym elementem ziemiańskiego stylu życia, dlatego też polowania organizowano w celu uzupełnienia braków w spiżarni, na cześć wybitnych gości, ale także po to by zmniejszyć populację szkodników. Styl życia ziemiaństwa powodował, że polowano też od czasu do czasu dla rozrywki. Nie oznacza to naturalnie, że chodziło w tym wszystkim o dzikie i niekontrolowane przetrzebienie populacji leśnych i polnych zwierząt. Ten etos myśliwski dotrwał do naszych, bardziej egalitarnych czasów, a najpełniej wyraża się w przysiędze kandydatów na myśliwych:

Przystępując do grona polskich myśliwych ślubuję
uroczyście przestrzegać sumiennie praw łowieckich,
postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej,
zachowywać tradycje polskiego łowiectwa, chronić
przyrodę ojczystą, dbać o dobre imię łowiectwa i
godność polskiego myśliwego.

Ale, by polowania mogłyby być kontynuowane, to w Polsce właśnie po raz pierwszy na świecie miały miejsce  świadome próby czynnej ochrony zagrożonych gatunków. Co się zaś tyczy, na przykład, ochrony populacji tura (ostatnia samica padła z przyczyn naturalnych już w roku 1627) to rozumiał ten problem Władysław Jagiełło, a po nim pozostali Jagiellonowie i spokrewnieni z nimi Wazowie.

Mnie tym wypadku interesuje jednak bardziej wizualne, artystyczne przedstawienie polowania jako rytuału kulturowego polskich klas posiadających. Dotyczą one w głównej  mierze wieku XIX i I połowy XX. A panowie i panie szlachta polowali wówczas ile wlezie. Zima była najaktywniejszym okresem aktywności łowieckiej, a polowano najwięcej na grubego zwierza (dzika czy żubra), podczas gdy na wiosnę polowania w kniei ustawały, nabierała ona wtedy witalności, odradzała się i potężniała w faunę i florę. Julian Fałat jest jednym z wielu artystów, którzy uczestniczyli w polowaniach u Radziwiłłów w Nieświeżu, jak można zauważyć na poniższym obrazie olejnym z roku 1891. Grupa myśliwych to
arystokraci wraz z okoliczną szlachtą i chłopami – ci ostatni używani byli w nagonce. Wszyscy ubrani są w solidne kożuchy i futrzane czapy, odpowiedni ubiór zimowy w tej części Litwy. Zaprzężonych w konie sań używano do przewozu ubitej zwierzyny, a czasami do przewozu rannych myśliwych.

1. Julian Fałat, “Polowanie w Nieświeżu” , 1891, olej na płótnie, 83x166cm
1. Julian Fałat, “Polowanie w Nieświeżu” , 1891, olej na płótnie, 83x166cm

Bardzo nastrojowo prezentuje się płótno Ludwika Gędłka (1847‐1904) – jesienna atmosfera z przywitania myśliwych powracających z łowów: jeźdźcy, powozy, ujadające psy przed pięknym, białym, nakrytym gontem barokowym dworem – z drzewa lecz podmurowanym, jak pisał poeta.

2. Ludwik Gędłek, "Powrót z polowania", 1880, olej na płótnie, 76x120 cm, własność prywatna
2. Ludwik Gędłek, „Powrót z polowania”, 1880, olej na płótnie, 76×120 cm, własność prywatna
3. Wojciech Kossak, "Przed pałacem ‐ Wyjazd na polowanie", 1881, olej na płótnie, 66x91 cm (własność prywatna)
3. Wojciech Kossak, „Przed pałacem ‐ Wyjazd na polowanie”, 1881, olej na płótnie, 66×91 cm (własność prywatna)

Widzimy tu scenę polowania z koroniarskiego środowiska arystokratycznego, które hołduje już nie inspirowanym Orientem strojom sarmackim, lecz oświeceniowej modzie – kapeluszom frydrecjańskim, pończochom i perukom. Pałac zamożnego arystokraty to budowla już klasycystyczna, dość bogato przyozdobiona rzeźbami. Piękne konie, eleganckie damy oraz sfory psów dodają uroku całej scenie, bardziej przypominającej jednak pruskie, saskie czy angielskie polowania.

Mocny kontrast jeśli chodzi o modę i nastrój widoczny jest w obrazie Franciszka  Kostrzewskiego, będącego ilustracją do „Pana Tadeusza”. Jest to bardzo polska w charakterze scena, która mogłaby mieć miejsce w czasach sienkiewiczowskiego Zbyszka z Bogdańca (Grunwald), gdyby nie czaramarka Wojskiego, habit księdza Robaka i włoski strój hrabiego Horeszki nie przypominały nam roku 1812.
Takie knieje z wiekowymi dębami  dziś możemy zobaczyć już tylko w Puszczy Białowieskiej.

4. F.Kostrzewski, "Polowanie , ilustracja do IV księgi "Pana Tadeusza", olej na płótnie, 117,2×176 cm, Lwowska Galeria Sztuki, Lwów
4. F.Kostrzewski, „Polowanie , ilustracja do IV księgi „Pana Tadeusza”, olej na płótnie,
117,2×176 cm, Lwowska Galeria Sztuki, Lwów

Wnioskując z kształtu, obraz Rosena, chyba wisiał niegdyś gdzieś nad pałacowymi drzwiami. Urzeka nas elegancją ubranych w cylindry arystokratów oraz ruch zgrabnym galopem myśliwskich koni. Płótno mogłoby równie dobrze służyć za fotos filmowy będący zatrzymaną w kadrze sceną.

5. Jan Rosen, "Polowanie par force z ogarami", 1881, technika mieszana, 20 x 61 cm, własność prywatna
5. Jan Rosen, „Polowanie par force z ogarami”, 1881, technika mieszana, 20 x 61 cm, własność prywatna

Sporych rozmiarów płótno Januarego Suchodolskiego posiada wszystko co polska dusza potrzebuje: strój narodowy, piękne konie i psy, a wszystko na tle pięknego polskiego krajobrazu, którego by się nawet Zygmunt Vogel nie powstydził. Brak tylko tytułowego jelenia.

6. J.Suchodolski, "Polowanie na jelenia", 1862, olej na płótnie, 93 x 133 cm, Muzeum Narodowe, Warszawa
6. J.Suchodolski, „Polowanie na jelenia”, 1862, olej na płótnie, 93 x 133 cm, Muzeum Narodowe, Warszawa

Na małym obrazie Alfreda Wierusza-Kowalskiego to wilki pełnią role myśliwych, a ludzie umykają przed nimi co  koń uskoczy lub niczym zające przed sforą wytresowanych w polowaniach psów.

7. A.Wierusz-Kowalski, "Wilki napadajace na sanie", ok.1890 olej na desce, 20 x 31 cm, własność prywatna
7. A.Wierusz-Kowalski, „Wilki napadające na sanie”, ok.1890 olej na desce, 20 x 31 cm, własność prywatna

Jako przedsmak reprezentacji polowania w medium fotograficznym niech posłuży nam zdjęcie autorstwa Zofii Chomętowskiej przedstawiające ją samą po polowaniu,  Polesie, lata 1930-te.
Towarzyszą jej dwaj mężczyźni ubrani w kozackie czapy przypominające marokańskie fezy.
Na żerdziach wiszą świeżo upolowane głuszce.

8. Zofia Chomętowska, Po polowaniu, Polesie, lata 1930-te, fotografia czarno-biala
8. Zofia Chomętowska, Po polowaniu, Polesie, lata 1930-te, fotografia czarno-biala

Więcej o polskim polowaniu widzianym soczewką aparatu fotograficznego następnym razem.

Ilustracje pochodzą z zasobów własnych autora oraz z internetu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *