Renowacja dworu – jak zachować autentyczność!

Jako aktywny użytkownik Internetu, na bieżąco obserwuję postępy prac remontowych wielu zabytkowych obiektów. Ich właściciele ochoczo publikują fotografie dokumentujące kolejne etapy wykonanych prac. Postępy te są często docenione licznymi zachwytami i dowodami uznania. Niestety w przypadku wielu budynków zanika odczucie, iż stoją one od dziesięcioleci, a przeprowadzane prace remontowe i renowacyjne pozbawiają ich charakteru, uroku i malowniczości. Zostaje zaprzepaszczona wartość dawności, tak plastycznie pokazana na fotografii poniżej (dwór w Ożarowie).

01

Akademicki program kształcenia architekta nie zawiera wystarczającej liczby godzin przeznaczonych na zgłębienie problematyki konserwacji zabytków. Jest to wiedza specjalistyczna, wymagająca dodatkowego zaangażowania i często kolejnych studiów. Prawo dopuszcza jednak fakt, iż wszyscy architekci posiadający uprawnienia do projektowania mogą zajmować się pracami projektowymi w zabytkowych obiektach, czyniąc niekiedy więcej szkody niż pożytku. Co więcej, mogą oni również prowadzić badania architektoniczne, o których nie ma mowy na politechnikach. Inżynierowie budownictwa kierujący później pracami budowlanymi przy obiektach zabytkowych również bez większego kłopotu mogą postarać się o zezwolenie wojewódzkiego konserwatora zabytków na kierowanie takimi pracami. Wystarczy udokumentować dwuletnią praktykę przy takich obiektach i zostaje wystawione stosowane zaświadczenie. Konserwator nie sprawdza wiedzy takiego kierownika i jakości wykonanych prac, zaświadczenie wystawiane jest automatycznie.

Widać tu zatem jak trudno o rzetelnych specjalistów. Fakt, że ktoś „siedzi w zabytkach” od dziesięciu lat nic jeszcze nie oznacza. Zakres błędów, jakie wynikają z niekompetencji tych „specjalistów” często poszerza dodatkowo podejście inwestora, który czasami chcąc zaoszczędzić, a czasami przez własne upodobania nie pomaga obiektowi. Dochodzi raczej do dewastacji, a nie do konserwacji.

Profesor Jan Tajchman z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, którego studentem miałem przyjemność być, często podkreślał znaczenie dawności budynku. Zagadnienie to dotyczy nie tylko bryły, elewacji, kolorystyki, ale również rozplanowania wnętrz, użytych materiałów, stolarki okiennej i drzwiowej czy nawet instalacji. Wszystkie te elementy tworzą charakter budynku i wszystkie one powinny w nim zostać zachowane i poddane konserwacji, aby zachował on autentyczność. Mylące jest bowiem pojęcie renowacji zabytków rozumiane  u nas najczęściej jako wymiana elementów. W przypadku zabytków powinniśmy mówić o jego konserwacji.

Pochodzące z języka łacińskiego określenie Conservator to obrońca, opiekun, zbawca. I właśnie taką role powinny pełnić osoby biorące udział w pracach budowlanych prowadzonych przy obiektach zabytkowych, a dotyczy to projektanta, kierownika budowy i inwestora. Konserwacja powinna ograniczać się do zabiegów niezbędnych. Obserwuje się niepokojący zwyczaj usuwania starych tynków, podłóg, stolarki i robienie wszystkiego od nowa. Niekiedy pozostawia się jedynie surowe ściany zewnętrzne z pustymi oczodołami po oknach, bo jest to najtańsze rozwiązanie. Łatwiej i taniej wykonać nowe tynki i zamontować nową stolarkę niż poddać konserwacji to, co zostało.

Niestety wiele dworów i pałaców padło ofiarą takiej działalności. Obserwuję jak niknie ich charakter i autentyczność pod wpływem mylnie rozumianej renowacji i modernizacji. Pałace mają mniej szczęścia, bo przez swój rozmiar, często są adaptowane na hotele z dużymi salami bankietowymi, z nastawieniem na zarobek znacznych pieniędzy. Ich zabytkowy charakter ma przyciągać kolejnych gości stanowiąc naczelny atut. Dwory, ze względu na mniejszą powierzchnię użytkową, pełnią często funkcje mieszkalne, choć zdarzają się w nich też restauracje z licznymi pokojami na poddaszach, o czym świadczą rzędy okien połaciowych.

Każdy dwór zabytkowy jest swego rodzaju dokumentem. Patrząc na niego możemy odczytywać lata w których powstał, jak zmieniał się przez kolejne dziesięciolecia, jakie zawieruchy czasów przetrwał. Każdy dokument ma wartość wtedy, kiedy jest autentyczny. Autentyczność możemy rozpoznać wówczas, gdy ją sami dostrzegamy. Nie zacierajmy jego dawności nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi i materiałami, które być może świetnie sprawdzą się w obiektach budowanych współcześnie, lecz niekoniecznie wejdą we współpracę z materiałami tradycyjnymi. Ich zastosowanie należy zatem poprzedzić badaniami (min. pod kątem wytrzymałości i paroprzepuszczalności).

Bryła i elewacje

Dwory posiadają zazwyczaj klasyczny trójpodział elewacji, a zatem możemy wyróżnić cokół, ścianę i dach. Widać to wyraźnie na rysunku elewacji dworu, pochodzącym z książki Piotra Świtkowskiego pt. „Budowanie wieyskie”, która ukazała się w roku 1793.

02Cokół

Stanowiący podstawę kompozycji elewacji cokół  wykonywany był najczęściej z kamienia lub cegły, bądź też pokryty tynkiem. Należy zachować dawny materiał i poddać go konserwacji. Unikajmy wprowadzania płytek klinkierowych, które ze względu na gładką, plastikową w odbiorze powierzchnię nie będą estetycznie współpracować z całością kompozycyjną elewacji. Tynki mozaikowe, żywiczne również nie będą właściwym rozwiązaniem. Jeśli stwierdzono zawilgocenie ścian cokołowych, należy najpierw przeprowadzić ich osuszanie i naprawę bądź wprowadzenie izolacji poziomej i pionowej. Czasami wystarczy wykonanie drenażu lub zwykła reprofilacja terenu polegająca na przywróceniu jego spadków od budynku i odtworzeniu poziomu terenu pierwotnego.
Ściany kamienne i ceglane można przywrócić do stanu pierwotnego przez ich oczyszczenie (również z cementowych zapraw w spoinach) i późniejszą hydrofobizację, dzięki której nanoszony brud będzie spłukiwany z deszczem. Zabiegi te powinny być poprzedzone badaniem stopnia zasolenia ścian i koniecznymi w tych przypadkach środkami zaradczymi. Należy również wykonać lub przywrócić opaskę dookoła budynku, zapobiegającą zabrudzeniu ścian przez odbijające się od podłoża krople deszczu.

Ściany

Dawniej cokół estetycznie współbrzmiał ze ścianami. Obecnie w dworach po renowacjach zauważam zdecydowaną dysharmonię. Cokoły traktowane są po macoszemu, natomiast powierzchnie ścian uzyskują nienaganną, wojskową sztywność i lustrzaną wręcz gładkość powierzchni. Dawne tynki często zostają skute, a nowe położone są już tak „jak się należy”. Powoduje to ociężałość i toporność elewacji. Przyjrzyjmy się monumentalnemu gotykowi, który przez chropowatość i falistość płaszczyzn i krawędzi wydaje się być lekki. Płynące, faliste faktury, miękkie narożniki, nadają ścianom klimat i swoisty urok, podkreślany światłem szczególnie, jeśli pada ono pod kątem bocznym. W obecnych dążeniach zauważa się nadmierną dbałość o gładkość powierzchni, powodującą ich martwotę. Używana obecnie wielka paca jest wrogiem zabytków. Przystępując do konserwacji ścian należy ocenić stan zachowanych tynków i czy faktycznie są one jedynie do skucia. Może wystarczy je oczyścić, podkleić odspojone fragmenty, uzupełnić braki, tak aby zachować ich jak największą część, aby ich autentyczność sama przemawiała do odbiorcy.

Na załączonej poniżej fotografii widać jak przekonserwowane ściany odrywają się estetycznie od kamiennego cokołu, który wydaje się być ubogim krewnym w tej elewacji. Ściany uzyskały nieautentyczną gładkość powierzchni, dodatkowo podkreśloną kolorystyką użytych farb, o czym poniżej.

03

Kolejnym mankamentem budynków poddanych pochopnej renowacji jest użycie farb zawierających biel tytanową (dwutlenek tytanu). Jest to wprowadzony na początku XX w. barwnik, który zrewolucjonizował rynek farb i lakierów. Stanowi bardzo wydajny, biały pigment posiadający doskonałą zdolność rozświetlania, jednorodność i jednolitość. I właśnie te cechy wywołują efekt martwości elewacji i plastikowej, foliowej tępoty. Farby wykonane na bazie sztucznych barwników zawsze będą wyglądały sztucznie. W obiektach zabytkowych należy używać farb o charakterze historycznym, pozbawionych bieli tytanowej. Jedne z najlepszych są produkowane przez firmę KEIM, są to farby mineralne, min. na podłożu wapiennym, ożywiające elewacje i podkreślające ich indywidualny charakter. Nie są tak białe, uwypuklają natomiast wartość dawności i autentyczność.

Poniżej fotografia budynku, w którym użyto farb historycznych, częściowo pochłaniających światło. Patrząc na niego mamy wrażenie, że obcujemy z autentykiem. Zachowano również drewnianą, delikatną stolarkę okienną. Dzięki temu elewacje nie świecą czernią pustych oczodołów, jak to jest w przypadku stolarki z PVC, zaburzającej zupełnie percepcję dawnych budynków.

04

Dach

Dachy i ich konserwacja czy też renowacja to kolejne bardzo ważne zagadnienie. W dawnych dworach dachy były organicznie powiązane z bryłą budynku. Wynikały z jego tektoniki. Wieńczyły jego kompozycję. Miękko osadzone przez stosowanie przypustnic, z okapami wysuniętymi na odpowiednią długość. Przypatrzmy się migotaniu dachówek na fotografii poniżej, nie jest to co prawda dwór, lecz skromniejszy budynek, o dachu z delikatnie falującą powierzchnią i z pięknie zachowaną dachówką.

05

Dachówki dostarczane dawniej na plac budowy miały zróżnicowane kolory. Były wypalane w piecu, w którym w zależności od miejsca panowały podobne, ale nie te same temperatury. Nie stosowano barwników i chemicznych dodatków ujednolicających glinę, przez co w zależności od miejsca i głębokości wydobycia ze złoża – różniła się ona składem, a co za tym idzie dachówki z jednego wypalenia też różniły się kolorami. Jest to dostrzegalne również na kolejnej fotografii.

06

Malowniczo i autentycznie wyglądają także delikatne ugięcia kalenicy czy połaci dachu, wskazujące na upływ czasu.

Wiele dachów zostało już niestety pozbawionych swej autentyczności. Ich konstrukcje są często wymieniane na nowe, a nie poddawane konserwacji. Przed pochopną wymianą więźby należy najpierw stwierdzić stan jej zachowania, naprawić ewentualne, lokalne uszkodzenia, wzmocnić lub w najgorszym przypadku wymienić najsłabsze elementy. Usunięta więźba jest trudna do odtworzenia, ponieważ większość współczesnych warsztatów ciesielskich nie stosuje już dawnych technik wiązania, lecz współczesne złącza z płytek kolczastych itp. Nie stosuje się przypustnic, miękko osadzających dach na korpusie.
Przed wyrzuceniem dachówek należałoby je oczyścić i sprawdzić ich nasiąkliwość. Jeśli dachówki zachowują dobre parametry, należy je poddać hydrofobizacji (nadanie właściwości odpychania wody) i ponownie ułożyć na dachu, na starych zaprawach. Są również dostępne w handlu (niestety w wyższej cenie) repliki dachówek historycznych, które po ułożeniu wyglądają jak na fotografii poniżej (jedna z możliwości).

07

Współcześnie stosowane, jednolite w barwie dachówki, nie ulegną tym samym procesom starzenia, będą równomiernie pokrywać się brudem, bądź mchem i porostami.

Warto również zwrócić uwagę na stosowane obecnie estetycznie agresywne obróbki blacharskie. Do XIX w. pokrycia dachów wykonywano bez obróbek; dawne podręczniki wyraźnie pokazują, jak można ich uniknąć. Nienaturalnie wyglądają na dawnych budynkach szerokie pasma blachy przy każdej krawędzi ich połaci, na murkach ogniowych i szczytach. Obróbki te są bardzo praktycznym elementem, jednak należy zachować umiar w ich stosowaniu lub choćby dyskrecję i wyczucie. Warto też podkreślić, iż niewłaściwe jest stosowanie dachówek brzegowych, blachodachówki czy okien połaciowych (te ostatnie w uzasadnionych przypadkach można zamontować od strony elewacji tylnej).

Na fotografii poniżej widoczna jest nienaturalna sztywność dachu i jego jednolity kolor po wymianie dachówki.

08

Na kolejnej fotografii widać jak dach stanowi odrębną opowieść i nie współbrzmi z korpusem budynku (w dodatku z oknami z PVC!!).

09

Kolejny budynek o pięknej bryle ze sztucznym, jednolitym dachem. Zachowano tu jednak piękne wyłagodzenie nachylenia połaci w paśmie przy okapie, co miękko wpasowuje dach do kompozycji bryły.

10

Poniżej przykład pokrycia niedopuszczalnego, mam nadzieję, że było ono tymczasowe i zostało już wymienione.

11

Detal

Detal architektoniczny jest czymś, co najbardziej cieszy oko. Jeśli występuje, należy go poddać konserwacji, by nadal upiększał elewacje. Zadanie to najlepiej powierzyć specjalistom, dyplomowanym konserwatorom, którzy posiadają warsztat i umiejętności w oczyszczeniu, wykonaniu ewentualnych uzupełnień i zakonserwowaniu tych często filigranowych elementów.

Wydaje się rzeczą oczywistą, że detal powinien zostać zachowany podczas prowadzenia prac renowacyjnych. Jednak czasami budynek zostaje go pozbawiony. Na zestawieniu fotografii poniżej możemy zobaczyć jak po renowacji w budynku zniknęły naczółki nadokienne, opaski okienne, masywne parapety, czy nawet gzyms międzykondygnacyjny. Lizeny ryzalitu wejściowego zostały pozbawione górnych, delikatnych przewiązek, skuto również schodkowy gzyms i daszek pod szczytem tego ryzalitu. Detalem było tu nawet wykończenie dachówką zwieńczenia ryzalitu, obecnie zastąpione obróbką blacharską. Dawna stolarka okienna, charakterystyczna dla końca XIX w została również usunięta. Dach pokryto dachówką z nienaturalnym połyskiem. W tym przypadku można mówić o dewastacji budynku zabytkowego.

12

W innych przypadkach zauważamy próby wzbogacenia starego budynku w detal, niekoniecznie właściwie użyty, co można zauważyć na kolejnej fotografii poniżej. Doszło tu do bardzo swobodnej interpretacji klasycznych wytycznych. Większość budynków zaliczanych do architektury dawnej charakteryzuje się skromnością i tę cechę powinniśmy w budynku uszanować i zachować.

13

 Pozytywne przykłady konserwacji

Na fotografii poniżej widnieje dwór w Tułowicach, który w całości świadczy o swej autentyczności. Ściany nie krzyczą bielą, ani popularnymi obecnie żółciami i pomarańczami, a pięknie osadzony na korpusie dach migocze starą dachówką. Nie mamy wątpliwości, że obcujemy z autentykiem.

14

Podobne cechy zauważymy w pokrytym gontem dworze w Śmiłowie

1516

i w Koszutach.

17

Zakończenie

Podsumowując, warto podkreślić jeszcze raz, iż troska o autentyczny charakter dworu czy innego budynku zabytkowego, poddawanego pracom remontowym, renowacyjnym czy konserwacji powinna wynikać przede wszystkim z poszanowania jego wartości historycznej i kulturowej oraz materialnej. Powinniśmy wykazać jak najwięcej troski, by zachowane dwory przemawiały do nas swym szczerym i niezakłamanym wizerunkiem i by zachowały jak najwięcej swojej autentycznej materii.

arch. Sławomir Pawłowski

Pomocą przy napisaniu tego artykułu były wykłady prof. Jana Tajchmana i prof. Bogumiły Rouby z Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *