Ryngraf. Pamięć i tradycja – rozmowa z Lechem Bujanowiczem

miniW pierwszej połowie czerwca na rynku wydawniczym ukazał się przepiękny album – przewodnik po polskich ryngrafach, w którym zaprezentowano ponad tysiąc eksponatów. To nader niecodzienne wydarzenie nie mogło ujść naszej uwadze. W ostatnim dziesięcioleciu na naszym rynku pojawiły się bodaj tylko trzy monografie o tej tematyce. O książce „RYNGRAF. Pamięć i tradycja” postanowiliśmy porozmawiać z jej autorem, kolekcjonerem ryngrafów oraz Polskich Orłów Wojskowych, panem Lechem Bujanowiczem.

Książka „Ryngraf. Pamięć i tradycja” nie jest Pana wydawniczym debiutem. To już czwarta książka o symbolach przynależności narodowej pana autorstwa, która ukazała się na naszym rynku; jednak pierwsza, która nie została wydana nakładem własnym. Jak udało się Panu znaleźć firmę wydawniczą, która podjęła ten temat?

Tu nie chodzi o debiut wydawniczy, ale o satysfakcję i uznanie wieloletniej pasji kolekcjonerskiej. Ja osobiście bardzo szanuję i mam olbrzymi szacunek do symboli narodowych, jakimi są Orzeł Symbol Przynależności oraz ryngraf Przekaźnik Tradycji Ojczystej. Ja jestem pasjonatą i kolekcjonerem, z tego względu odnoszę się z wielkim szacunkiem do wszelkiego rodzaju pamiątek. To dzięki kolekcjonerom wszystkie te pamiątki, eksponaty nie zostaną zapomniane. Osobiście starałem się zebrać jak najwięcej różnych pamiątek świadczących o naszej przynależności. W 2004r. wspólnie z płk Z. Sawickim postanowiliśmy wydać książkę „Orzeł Symbol Przynależności” jako przewodnik kolekcjonerski. Własnymi staraniami zbieraliśmy fundusze na wydanie książki od ludzi i firm w zamian za reklamę. Bardzo długo szukaliśmy drukarni, aż w końcu znaleźliśmy drukarnię KOM DEK ze Służewca. Wcześniej sami przygotowaliśmy materiał do druku. Dogadaliśmy się z drukarnią co do finansów i udało się. Książka ta rozeszła się jak ciepłe bułeczki. Po spłaceniu drukarni postanowiliśmy wydać wznowienie, gdyż zapotrzebowanie na rynku było ogromne. Z uwagi na nasze kontakty kolekcjonerskie, które nieco uległy zmianom ja osobiście cały czas zbierałem materiały i postanowiłem wydać kolejne wznowienie oraz część 2-gą, niestety wspomniana drukarnia w międzyczasie się rozpadła. Znalazłem kolejną w Biskupcu na Mazurach. Dogadaliśmy się, że wpłacę niewielką zaliczkę, a resztę po sprzedaży. Udało się! To była moja ogromna satysfakcja. Zostałem zrozumiany i cieszyłem się, że wydam kolejną książkę we własnym zakresie. Miałem wielkie uznanie wśród kolekcjonerów i pasjonatów i tak jak poprzednio zamawiałem w drukarni kolejne wznowienia. Jednocześnie moje zainteresowania kolekcjonerskie rozszerzyły się o ryngrafy jako Symbole i Przekaźnik Tradycji. Nawiązałem wiele kontaktów z kolekcjonerami w kraju jak i zagranicą. Przysyłano mi drogą e-mailową bardzo dużo zdjęć z opisami. Nawiązałem kontakt z Ojcem Eustachym Rakoczym z Klasztoru na Jasnej Górze [autorem jednej z trzech wspomnianych monografii- dop. Ł.G.], gdzie wykonałem wiele zdjęć znajdujących się w zasobach arsenału. Odwiedziłem wielu ludzi i pasjonatów pamiątek, wykonywałem wiele zdjęć i szykowałem materiał do druku. Odwiedziłem wiele muzeów i kościołów chcąc udokumentować pamięć o naszych symbolach i zachować tradycję. Ponownie nawiązałem kontakt z drukarnią w Biskupcu i po rozmowach wstępnych podjęto się druku mojej pierwszej książki o ryngrafach [Ryngraf. Przekaźnik Tradycji Ojczystej, 2010 r., kolejna ze wspomnianych monografii – dop. Ł.G.]. Wszelkie koszty z tym związane pokryłem osobiście zaciągając kredyt w banku. Spotkałem wielu ludzi życzliwych, którzy gratulowali mi podjęcia tego tematu. Po ukazaniu się książki dostałem bardzo dużo słów uznania. W związku z tym, że materiału przybywało wszystko to wprowadzałem do komputera, a gdy zebrało się tego bardzo dużo poukładałem to wszystko i opisałem. W końcu za namową kilku moich znajomych postanowiłem wydać następną książkę. Długo szukałem wydawcy, aż w końcu znalazłem Oficynę Wydawniczą IMPULS z Krakowa. Po wstępnych rozmowach przekazałem wszystkie materiały do dalszego opracowania. Trwało to prawie dwa lata, ale opłaciło się czekać.

Fragment zbiorów Autora.
Fragment zbiorów Autora.

Ryngraf – moje pierwsze skojarzenie z tym słowem to polski dwór – wisiał zwykle na wschodnim kobiercu wespół ze skrzyżowanymi, polskimi szablami. Czy Panu również towarzyszy jakieś szczególne wyobrażenie związane z ryngrafami?

Jeżeli chodzi o skojarzenia ryngrafu i szabel to mamy na myśli głównie podkreślenie swego patriotyzmu.

Dokładnie, w książce przedstawiono ogromną liczbę eksponatów. Część pochodzi z Pana kolekcji. Jak udało się zebrać tyle materiałów?

Jak wspomniałem, odwiedzam różne jarmarki oraz giełdy staroci i tam wyszukuję coś dla siebie. W moim 40-letnim kolekcjonerskim zbieraniu pamiątek napotkałem wielu ludzi i pasjonatów naprawdę kochających symbole przynależności i tradycji ojczystej.

Jakie znaczenie dla Polaków miały same ryngrafy?

Ryngrafy towarzyszyły nam wszędzie. W wojsku polskim głęboko podkreślały patriotyzm oraz pozwalały przeżyć trudne chwile – powstania narodowe, obozy jenieckie, Oflagi, Stalagi, Powstanie Warszawskie, Sybir. Pamiątki te bardzo często wykonywane były z dostępnego materiału. Ryngrafy towarzyszyły Polakom wszędzie, a w szczególności w Dworach, gdzie w dolnej części widniał herb rodzinny lub szlachecki, który miał domostwo chronić od wszelkiego zła, ognia, wody. Ryngraf zawsze kojarzył się z głębokim patriotyzmem, tak ten z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej jak i Matki Boskiej Ostrobramskiej.

Jak zaczęła się Pana przygoda z kolekcjonowaniem tych szczególnych symboli przynależności narodowej?

Moja pasja wywodzi się z domu rodzinnego, gdzie kilka pamiątek zachowało się do dziś.

Wśród naszych czytelników są również podobni Panu kolekcjonerzy, większość z nich jednak nie spotyka się z tym tematem na co dzień. Czy mógłby Pan skierować kilka słów do tych, których być może ta rozmowa szczególniej zainteresowała;  tych, którzy zastanawiają się w tej chwili, jak zostać… kolekcjonerem?

Jeżeli ktoś ma w domu pamiątki rodzinne to na pewno będzie interesował się ich pochodzeniem jak i poszukiwaniem kolejnych, zaginionych. I tutaj zwykle rozpoczyna się kolekcja oraz dążenie wciąż do zdobycia czegoś nowego, brakującego.

Na koniec chciałbym jeszcze zapytać czy ma Pan jakieś konkretne marzenia po wydaniu najnowszej książki, która w jakimś sensie jest ukoronowaniem wieloletniej pasji?

Moim marzeniem na dzień dzisiejszy jest jeszcze skrzyżować szable na tle ryngrafów i orłów, aby nadać pełnego obrazu i patriotyzmu całej kolekcji.

Dziękuję za rozmowę!

Książkę można zakupić w sklepie Stylowy Dwór pod tym linkiem -> https://stylowydwor.pl/pl/p/Ryngraf.-Pamiec-i-tradycja-Bujanowicz-Lech/23034299

Książka „RYNGRAF. Pamięć i tradycja” została objęta naszym patronatem medialnym.

patronat_medialnyWSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *