Święta, święta i po… przeprowadzce!

Święta, święta i po świętach! Głosi nie do końca lubiane przeze mnie porzekadło, które absolutnie nie sprawdziło się w tym roku w przypadku naszych sympatycznych Inwestorów budujących dwór według projektu Lubawa. Zapytacie dlaczego – otóż rzutem na taśmę przed świętami wielkanocnymi nasi Inwestorzy przeprowadzili się na swoje, więc każdy kolejny dzień od tego momentu jest dla nich nie lada przygodą związaną z ostatnimi pracami wykończeniowymi, meblowaniem, przestawianiem i… oswajaniem swojej docelowej siedziby.

Nie mogło nas Tam zabraknąć w tym ważnym momencie czego owocem jest poniższy krótki fotoreportaż. Być może chcielibyście zapytać Inwestorów o wrażania, których oczywiście nie brakowało w tych dniach. Pani Nina kwituje całą akcję krótko – planowaliśmy się przeprowadzić przed świętami i się udało! Choć pierwotnie miało to być Boże Narodzenie kilka lat wcześniej… I po przeprowadzce!

Warto marzyć, marzenia warto spełniać!

Klucze do domu!
Klucze do domu!
Gdzie szukać inspiracji jak nie w tematycznych książkach?!
Gdzie szukać inspiracji jak nie w tematycznych książkach?!

Zegar w kuchni to podstawa!
Zegar w kuchni to podstawa!
...no i kawa to też podstawa ;-)
…no i kawa to też podstawa 😉

1 myśl w temacie “Święta, święta i po… przeprowadzce!

  1. Dzień dobry,

    Przez ostatnie kilke tygodni próbowałem odnaleźć tę stronę i zobaczyć postępy prac nad Państwa domem. Po ponownym przeglądnięciu dziennika budowy uświadomiłem sobie, że dom ten spełnia moje wymagania co do bezkompromisowości projektu, technologii budowlanej, użytych materiałów i wykończenia. Jest piękny i żadna z realizacji, które widziałem na wielu forach mu nie dorównuje.
    Doceniam proporcje, 60 centymetrową grubość ścian, gzyms ceglany, instalację pieców kaflowych, miedzianej bednarki i pięknej stolarki, użycie kutych elementów i zamka na normalny klucz. Kredens i krzesła są gustownie dobrane. Ciekaw jestem czy żelazka będą służyły do prasowania?

    Smutnym jest, że nikt nie komentuje tego piękna.

    Wpisy w dzienniku z roku 2013 były dla mnie jedną z inspiracji przy projektowaniu naszego domu. Uświadomiłem sobie wtedy jak ważna jest grubość ścian i odpowiedni gzyms przy pracy z historyzmami. Nasz dom jest (będzie) wprawdzie z innej bajki, ale równie bekompromisowo nawiązujący do swojej protoplasty – XVI wiecznego domu wiejskiego „bogatego chłopa hiszpańskiego”. Udało mi się tak przejść przez biurokrację uzyskiwania PnB, że całkowicie wyeliminowałem z niego
    plastik, którego nie toleruję. Jedyny wyjątek to folia pod płytą fundamentową. Założyłem sobie, że wszystkie instalacje, które pojawiły się w zasadzie w ciągu ostatnich 100 lat, co czyni je techniką dość nową, będą wykonane dwa poziomy lepiej niż najlepsza oferta rynkowa. Dla przykładu rury ściekowe wykonałem z molibdenowej stali nierdzewnej.

    Pozdrawiając serdecznie, czekam na zdjęcia łazienki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *