Wawrzyniec Gucewicz – mistrz wileńskiego klasycyzmu

Architektura polska jest tą dziedziną, o której wiedza społeczna jest raczej ograniczona. Przeciętny znawca polskiej historii z pewnością łatwiej przypomni sobie nazwiska wybitnych architektów włoskich, niemieckich czy holenderskich takich jak chociażby Tylman van Gameren, Krzysztof Bonadura, czy Dominic Merlini, niż nazwisko architekta Polaka. Oczywiście przed wiekiem XIX działalność architektów obcych była decydującym czynnikiem kształtującym polski krajobraz – wygląd naszych miast i wsi, acz nie należy tu zapominać polskiego mecenatu bez którego żadna poważna budowa nie mogłaby powstać.

Katedra Wileńska, architekt Wawrzyniec Gucewicz, 1794
Katedra Wileńska, architekt Wawrzyniec Gucewicz, 1794

Polscy mecenasi posiadali jednak świadomość, że kraj potrzebuje kształcić rodzimych architektów. Na portalu Budujemy Dwór przedstawiliśmy już sylwetki kilku z nich. Rozpowszechnianie wiedzy o polskich architektach jest konieczne tym bardziej, że działali oni na rozległych terenach dawnej Rzeczpospolitej, które daleko wykraczały poza granice obecnej Polski, stąd też pamięć o nich nie może być tak łatwo skonfrontowana z konkretnym budynkiem. Dla przeciętnego, przedwojennego Lwowiaka nie było tajemnicą że n.p. kościół Św. Elżbiety był dziełem Talowskiego. Dziś już, większość Polaków mieszkających pomiędzy Odrą i Bugiem, nie ma pojęcia kim był Talowski, za to wie, że Niemiec Max Berg zaprojektował Halę Ludową (wtedy Stulecia) we Wrocławiu, a Karl Schnikel przebudował pałac w Kórniku. Podobnie rzecz się ma z zupełnie zapomnianym dziś w Polsce Wawrzyńcem Gucewiczem (1753-1798), a przecież jest on autorem tak ważnych projektów jak katedra i ratusz wileński, a także pałac biskupi, zwany także pałacem Napoleona.

Pałac Biskupów Wileńskich w Werkach, architekt W. Gucewicz
Pałac Biskupów Wileńskich w Werkach, architekt W. Gucewicz

 W okresie II Rzeczpospolitej, kiedy w Wilnie mieszkało 75% Polaków (dziś 20%), majestatyczne budynki Gucewicza oddziaływały mocno na lokalną wyobraźnię, i chyba w latach 1918-1939 nie było w Polsce piękniejszego przykładu budowli w stylu klasycystycznym niż katedra wileńska. Jej czarowi uległo wielu ziemian i księży, którzy próbowali po części kopiować w swych posiadłościach i parafiach to co zobaczyli w Wilnie. Ale i sam Gucewicz ulegał wpływom obcych prądów i architektów rozwijając swój warsztat architekta najpierw we Francji u Jacques-Germain Sufflotta i u „rewolucjonisty”- architekta Claude-Nicolas Ledouxa. Zaś po powrocie do kraju podpatrywał także Gucewicz budynki autorstwa – wcześniej omawianego na tym portalu – Bogumiła Zuga, który też ulegał innowacjom francuskim. Adam Miłobędzki tak charakteryzował tę nową wtedy w Europie architekturę: Francuska „rewolucyjna” architektura, zrywająca ze wszystkimi konwencjami, często fantastyczna, o nierealnej skali, odcięła się od innych sztuk plastycznych, była „czysta”, surowa, pomnikowa, z zarazem „kubiczna”, nawracająca do najprostszych kształtów geometrycznych, a przy tym podzielona na autonomiczne elementy, szukająca wyrazu bardziej w zestawieniu brył i płaszczyzn niż w układach konwencjonalnych form klasycystycznych, którymi się najczęściej posługiwała.* W Wilnie, i zresztą w całej Polsce, stylem prawdziwie odpowiednim polskiemu sarmatyzmowi był barok, więc architektura naśladująca wzorce oświeceniowe, rewolucyjne, musiała zapewne uchodzić, z lekka mówiąc, za obrazoburczą. I tu muszę wyrazić swoje własne zdanie jeśli chodzi o budownictwo i naśladownictwo stylów w budownictwie dworskim. Otóż bardzo mnie dziwi, że nowi sarmaci wymarzony dworek widzą w czymś co przypomina Żelazową Wolę, miejsce urodzenia Fryderyka Chopina, a nie w opatrzonych pięknym polskim dachem dworze barokowym. Nie ma się co dziwić, że Gucewicz skłonił się ku klasycyzmowi, był przecież wychowankiem szkoły pijarskiej, a także kształcił się dzięki poparciu oświeceniowego władcy Stanisława Augusta Poniatowskiego, wielkiego mecenasa sztuki, ale marnego króla Polski. Jak do tej pory, jak zauważył zresztą pan Grzegorz Braun, brak jest w Polsce refleksji nad tym jak różne nowinki przenikały do Polski, jakie siły za tym stały. Trzeba pamiętać, że był to czas wychwalanej za PRL Komisji Edukacji Narodowej, kiedy w imię oświeceniowej przemiany atakowano polski obskurantyzm, wiarę katolicką na skalę dotąd w Polsce niespotykaną. Palono jezuickie książki, wywalano księży i krytykowano związany z kontrreformacją barok. Bunt Polski sarmackiej, Polski barokowej potrafił jeszcze jednak zabłysnąć w konfederacji barskiej lat 1768-1772. Jeśli patrzeć na sprawę bardziej po europejsku, a mniej po polsku, to architekci pokroju Gucewicza przenosili do Polski przerobione przez rewolucjonistów francuskich wzorce grecko-rzymskie. Ciekawe, że niechętny judeo-chrześcijaństwu Adolf Hitler, w planach swej Germanii (do spółki z Albertem Speerem) będzie chętnie powracał właśnie do architektury Dorów. W czasach nam bliższych osiągnięcia Dorów podziwiał nasz wielki poeta Zbigniew Herbert. Współczesny nam Umberto Ecco przypomina, że dla zwolenników klasycyzmu nawet piękne wille Andrea Palladio były wypaczeniem klasycznej normy, a barok i rokoko zupełnie utopiły prostotę stylu klasycznego w ornamentalizmie.

Suderwa, Kościół (Rotunda) Sw. Trójcy
Suderwa, Kościół (Rotunda) Sw. Trójcy

Jak możemy zauważyć sztuka i architektura są często na usługach ideologii, ale w Polsce to barok był architekturą polskiej kontrreformacji propagującą religię chrześcijańską, i do tej pory w polskim kręgu kulturowym (z wyjątkiem germańskiego gotyku) nie powstało nic piękniejszego niż kościoły, klasztory, pałace i dwory barokowe. Ingres klasycyzmu był znakiem, że czasy się zmieniają, choć nie zawsze na korzyść. W tamtym czasie i w tamtej atmosferze filozoficzno-ideologicznej, Wawrzyniec Gucewicz, z pochodzenia litewski chłop, ale uszlachcony (herb Syrokomla) odegrał w wileńskim środowisku architektonicznym znaczącą rolę. Pozostawiając na boku ideologiczną wymowę jego architektury, należy docenić że jej strona formalna miała swoje osobiste piękno. Jednakże szlachcic-sarmata patrząc pierwszy raz na katedrę wileńską mógł ją skojarzyć najprawdopodobniej z grecką świątynią Ateny lub lożą masońską, bo był to odjazd zupełny od tego co w Polsce wcześniej powstało. Jednakże architektura Gucewicza ma swoje walory, a rewolucyjny klasycyzm został w Polsce i na Litwie udomowiony niczym kot w starożytnym Egipcie.

Gucewicz zawsze jednak starał się utrzymać optymalną więź swych budowli z otoczeniem. Nadawał im często monumentalne i majestatyczne formy, dbał przy tym by minimalizować obecność dekoracji, oraz zwracał szczególną uwagę na funkcjonalność budynku. Jego twórczość wywarła wielki wpływ na twórczość większości architektów okresu klasycyzmu na Litwie. Poza wyżej wspomnianymi budowlami, Gucewicz dokończył projekt zespołu pałacowego w Werkach – centralny pałac, pawilon i karczmę, a także zaprojektował ratusz w Widzach (obecnie Białoruś), katedrę w Mejszagole, kościół-rotundę w Suderwie, kościół w Janowie pod Kownem, oraz dom Karpiów przy ul. Trockiej w Wilnie, i wiele innych.

Kościół Apostołów Piotra i Pawła
Kościół Apostołów Piotra i Pawła

Jadąc dawniej z Białowieży do Białegostoku, w miasteczku Zabłudów, które kiedyś leżało w granicach Wielkiego Księstwa Litewskiego zobaczyłem kościółek, będący echem wileńskiej katedry, w stylu który w architekturze kościelnej rzadko w Polsce spotykanym. Ale w architekturze dworskiej nastąpił prawdziwy wysyp, niczym duże grzybobranie, a dotyczy to także czasów II Rzeczpospolitej, a moda ta – w mniej lub bardziej udany sposób – powraca i dziś. To właśnie w epoce tzw. oświecenia w Polsce kształtuje się interesujący typ podmiejskiego domu mieszkalnego, często nazywanego dworkiem. Domy tego typu z reguły powstawały na symetrycznie rozwiązanym, najczęściej prostokątnym rzucie, posiadały zwarta bryłę z wysokim dachem. Regułą było, że wejściowa część tworzyła ganek z portykiem i parzystą liczbą kolumn. Ponad gankiem mieścił się zwykle balkon lub facjatka.

Architekci dbali by genius loci był uszanowany, a architektura o różnym przeznaczeniu współgrała ze sobą harmonijnie, szanując także prawa otaczającej budynek natury.

Był jeszcze inny czynnik, wynikający z kompleksu prowincji, który nakazywał budować podobnie jak w Europie Zachodniej. Stąd też w polskich budowlach klasycystycznych pobrzmiewają stylowe echa Kościoła Św. Magdaleny i Panteonu w Paryżu, czy też British Museum w Londynie. Istotny jest fakt, że to właśnie w tej epoce Polska uzyskała coś co było namiastką XVI-wiecznego palladianizmu weneckiego, oczywiście w zmienionej XVIII formie, a tym czymś był podmiejski dworek.

Dwór Kruszewskich w Lejpunach gm. Druskienniki (środowisko wileńskie). W Druskiennikach Marszałek Piłsudski lubił spędzać część swego letniego urlopu.
Dwór Kruszewskich w Lejpunach gm. Druskienniki (środowisko wileńskie). W Druskiennikach Marszałek Piłsudski lubił spędzać część swego letniego urlopu.
Grodno. Ratusz. Pod wplywem architektury W. Gucewicza
Grodno. Ratusz. Pod wplywem architektury W. Gucewicza
Bolestraszyce na Podkarpaciu, Arboretum na terenie dawnego dworu w którym niegdyś mieszkał i tworzył wybitny malarz Piotr Małachowski.
Bolestraszyce na Podkarpaciu, Arboretum na terenie dawnego dworu w którym niegdyś mieszkał i tworzył wybitny malarz Piotr Michałowski.

Wydarzenia z życia Wawrzyńca Gucewicza

gucewicz 15 sierpnia 1753 roku – chrzest, dokładna data urodzenia niewiadoma. Urodził się we wsi Migance w parafii kupiskiej, w rodzinie chłopskiej. Był synem Szymona i Katarzyny Masulis. Wpis w księdze parafialnej brzmi po łacinie: baptisavi infantem n(omi)ne Laurentium patris Symoni Masulis et Matris Catharinae Masulowa de villa Migance (ochrzczono dziecko o imieniu Wawrzyniec z ojca Szymona Masulis i matki Katarzyny Masulowej ze wsi Migańce). Nazwisko Gucewicz pochodziło od matki chrzestnej, późniejszej żony ojca. Dodatek Stuoka w nazwisku jest używany przez historyków litewskich i nie był stosowany przez Gucewicza.

Edukacja: szkoła pijarów w Poniewieżu, mimo trudności majątkowych ( rodzina utraciła majątek podczas pożaru). Zabrakło pieniędzy na wstąpienie do Szkoły Głównej Litewskiej;  postanowił zostać misjonarzem, trafił do seminarium diecezjalnego. Na tę decyzję wpływ miał poznany przez Gucewicza biskup Ignacy Jakub Massalski, który stał się z czasem mecenasem przyszłego architekta, akceptując jego decyzję rezygnacji z kariery duchownego.

Podróże: Hamburg (kilka miesięcy za pieniądze Massalskiego). Poznaje posła duńskiego z Warszawy który proponuje mu posadę nauczyciela swych dzieci. Gucewicz udaje się do Kopenhagi, poznaje tamtejsze środowisko naukowe. Wkrótce przypomina sobie o nim biskup Massalski i wysyła na studia do Paryża, gdzie zostaje polecony najlepszym architektom – uczy się u Pierre Patte’a, Claude Nicholas Ledoux, Jacques Germain Soufflota i Jean-Baptiste Rondeleta, słucha publicznych wykładów w królewskiej akademii sztuk i w szkole Jacques-Francois Blondela. Z Paryża udaje się do Rzymu i po czterech latach wojaży wraca na Litwę.

herbNadanie Szlachectwa: 11 listopada 1790 został uszlachcony (herb Syrokomla). Jedna z form jego nazwiska to Wawrzyniec Montrym Żakowicz Gucewicz. Od biskupa Massalskiego otrzymuje w dożywocie część ziemi w folwarku Bernatek w starostwie Szeszolskim, powiecie braclawskim i na 50 lat kamienicę w Wilnie przy ulicy Świętojańskiej. Gdy w Wilnie zostaje założona Szkoła Inżynierów Korpusu Litewskiego zostaje tam profesorem architektury i topografii.

Ważniejsze projekty:

1770-1790 – kończy budowę pałacu w Werkach

1777 – przebudowuje katedrę wileńską (przedstawiony królowi Stanisławowi Augustowi projekt nagrodzony został medalem Merentibus).

1785 – przebudowa ratusza w Wilnie

1793-1794 oraz 1797-1798 był profesorem Uniwersytetu Wileńskiego, kierownikiem katedry architektury, a także członkiem sprzysiężenia, przygotowującego wybuch powstania kościuszkowskiego na Litwie.

1794 – W powstaniu kościuszkowskim w 1794 roku zaciąga się do pospolitego ruszenia, zostaje ranny przy Woronowie, wraca do Wilna. W Wilnie dochodzi go wieść o śmierci biskupa Massalskiego, co bardzo przeżywa.

Zmarł nagle 21 grudnia 1798 na skutek upadku z rusztowania przy renowacji kaplicy św. Kazimierza w katedrze w Wilnie i został pochowany na cmentarzu przy Św. Stefana w Wilnie, w którym tablica nagrobna głosi: „D. O. M. Tu w Bogu spoczywa Wawrzyniec Gucewicz Architekt Profesor Akademii Wileńskiej. Zmarły w 1798 roku W 45 swojego życia Prosi o westchnienie do Boga Za swoją duszę.”

 *Milobedzki, Adam. Zarys historii architektury w Polsce, Wiedza Powszechna, Warszawa, 1988,  str. 247.

Ilustracje wykorzystane w tekście pochodzą z Internetu i z zasobów własnych autora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *