Ziemiaństwo to ostoja patriotyzmu – W Sieci Historii Nr 9 (16) 2014

28. września ukazał się najnowszy numer miesięcznika „Sieci Historii”, w którym samej tematyce ziemiaństwa poświęcono kilkanaście stron! Artykuły skupiają się głównie na najnowszej, powojennej historii ziemian oraz okrutnym losie, który spotkał  wielopokoleniowe majątki. Poniżej publikujemy słowo wstępne redaktora naczelnego miesięcznika, profesora Jana Żaryna:

„Ziemianie?”. „Mieszkańcy ziemi”

Tak jeszcze niedawno odpowiadali uczniowie polskich placówek edukacyjnych na pytanie nauczycieli i ankieterów. Ziemiaństwo polskie miało piękną historię, a rodziny posiadające w XIX i XX w. swoje wielohektarowe majątki, jednocześnie należały do najznamienitszych rodów na ziemiach polskich. I to pod wieloma względami. Z jednej strony proces modernizacji rolnictwa na przełomie XIX i XX stulecia, obrony polskiej ziemi w zaborze pruskim czy też eksport płodów rolnych w II RP nie odbyłyby się bez ziemiańskiego majątku; z drugiej zaś – bez ziemiaństwa (zarówno młodych, jak i starszych przedstawicieli rodów) nie odbyłoby się żadne z polskich powstań narodowych, szczególnie styczniowe z 1863 r., a następnie nie odbyłby się proces unarodowienia warstw ludowych, skutkujący powstaniem jeszcze przed 1914 r. nowoczesnego narodu polskiego, choć nadal pozostającego bez własnego państwa. Z kolei w latach II wojny światowej ziemiańskie dwory stawały się podstawowym i przyjaznym przytułkiem dla uciekinierów, dla potrzebujących schronienia, dla oddziałów partyzanckich i ukrywających się Żydów. Dwór chronił i żywił.

Bez ziemiaństwa polska kultura zatraciłaby bogactwo i smak. Galerie obrazów, trofea myśliwskie, biblioteki z książkami w skórę oprawione, a przede wszystkim piękne dwory, głównie klasycystyczne, kaplice i ołtarze fundowane w pobliskich kościołach – to niegdyś były centra edukacji i wiedzy o świecie, stanowiące przez kolejne wieki ważny dorobek polskiego dziedzictwa. Ziemiaństwo polskie – jako depozytariusz miłości i pamięci o I Rzeczypospolitej – przyciągało także obcych, którzy już w kolejnym pokoleniu stawali się „swoimi”.

Od września 1939 r. warstwa ziemiańska zaczęła być planowo likwidowana przez obydwu okupantów. Niemcy mordowali i wysiedlali ziemian z Kraju Warty, odbierając im majątki, które już nigdy nie wróciły do prawowitych właścicieli. Wypędzeni ziemianie do GG znaleźli tam solidarnych krewnych i znajomych. Z kolei deportowani na Daleki Wschód ziemianie kresowi już nigdy nie mogli choćby zobaczyć swych dawnych majątków, nawet jeśli przeżyli pobyt na „nieludzkiej ziemi”. Dorobek życia i pracy pokoleń przepadł w całości. Jakby tego było mało, ziemian dobili komuniści, wkraczając pod osłoną Armii Czerwonej i NKWD (najpierw na Lubelszczyznę latem 1944 r.). 70 lat temu, 6 września, wydali dekret PKWN otwierający prawo do masowego okradania ziemiaństwa z ruchomości i nieruchomości. Następne regulacje prawne i ubecka praktyka dodatkowo uściśliły warunki grabieży, w tym brak prawa pobytu czy zbliżania się (do granic powiatu) dawnego właściciela do swojego dawnego domu. Do ostatniej łyżeczki, do ostatniej pamiątki rodzinnej, w majestacie prawa! Ten proceder nazywano reformą rolną. Szczęśliwi, którym NKWD – jak mojej rodzinie w podwarszawskich Szeligach, w styczniu 1945 r. – pozwolił zabrać drobiazgi i wynieść się wraz z łóżkiem, na którym leżała sparaliżowana babcia. Pamiętajmy o tym doświadczeniu, gdy codziennie wracamy do swych mieszkań i domów!

Nikt z Polaków nie powinien zaznać spokoju i bezpieczeństwa, gromadząc od 1989 r. swe dobra, bo nadal żyjemy w epoce obowiązujących skutków paktu Ribbentrop–Mołotow z 1939 r. To właśnie wtedy zaczęła się grabież majątku gospodarczego i kulturowego polskich rodzin ziemiańskich; a ostatnia odsłona tego procederu trwa do dziś. Jesteśmy ostatnim, o ile wiem, z krajów dawnego obozu postępu, w którym nie przeprowadzono reprywatyzacji. A jedyny rząd, który się na to zdobył, to rząd AWS. Jednakże wtedy, za sprawą miłościwie panującego prezydenta RP z obozu postępu, Aleksandra Kwaśniewskiego, ustawa ta została skutecznie zablokowana. Dziś środowisko ziemiańskie udowadnia swoją pracą i zaradnością, że niestraszny mu żaden potwór dziejowy. Rodziny herbowe nadal istnieją i istnieć będą, a wielu z ich przedstawicieli znajdzie się ponownie w encyklopediach wielkich Polaków. Na przekór siłom tajemnym.

W numerze:

  • ZIEMIAŃSTWO TO OSTOJA PATRIOTYZMU Z MARCINEM K. SCHIRMEREM ROZMAWIA S. ŻARYN
  • CO OBIECAŁ BIERUT? O ZIEMIAŃSKICH DZIEŁACH SZTUKI PODCZAS REFORMY ROLNEJ AGNIESZKA ŁUCZAK
  • WIELKA MODERNIZACJA JAROSŁAW KITA
  • KRYMINAŁEK Z NOWOGRÓDZKIEJ WOKANDY A.D. 1778 JOANNA PUCHALSKA

Miesięcznik W Sieci Historii dostępny jest w tym miejscu.

w_sieci_historii-fratria-2014_09-cov

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *